Pensje w dół

Od 1 lipca br. prezydenci, burmistrzowie, wójtowie będą zarabiać mniej. Ich wynagrodzenia zasadnicze zmniejszą się o 20 procent. Cięcia odczują także ich zastępcy i skarbnicy.

Obniżki płac dla samorządowców to efekt zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, który po aferze z nagrodami dla członków rządu zapewnił, że Prawo i Sprawiedliwość obniży wynagrodzenia posłów, ale również prezydentów, burmistrzów i wójtów. Ich dochody od 1 lipca br. spadną o 20 procent. Tak zadecydowała Rada Ministrów.

Agata Fisz, prezydent Chełma, obecnie zarabia nieco ponad 12,3 tys. brutto. Zgodnie z nowymi zasadami jej wynagrodzenie zostanie obniżone o ponad 2 tys. zł. Maksymalna pensja zasadnicza wyniesie 5 tys. zł, minimalna 3,8 tys. Prezydent będzie mogła liczyć też na dodatek funkcyjny w wysokości do 2,1 tys. zł, a także dodatek specjalny. Wynosi on od 20 do 40 procent wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego. Do pensji wliczy się jej także 20 procent stażowego. Łatwo zatem policzyć, że prezydent Chełma od 1 lipca br. będzie mogła zarobić maksymalnie ok. 10,9 tys. zł brutto miesięcznie. Ostateczną pensję uchwali jej jednak rada miasta.

– Zanim zostałam prezydentem byłam pracownikiem urzędu, potem radną, a kandydując na urząd prezydenta przyświecała mi idea dokonania w naszym mieście wielu pozytywnych zmian, realizacji nowych pomysłów oraz szeregu inwestycji infrastrukturalnych, kulturalnych, sportowych i gospodarczych – mówi Agata Fisz. – To realizuję i to jest dla mnie najważniejsze. W tym mieście się urodziłam, wychowałam, tutaj mieszkam i zawsze będę mieszkać. Zmiana wysokości wynagrodzenia nie będzie miała znaczenia dla mojego zaangażowania w pracę, choć zastanawiać się można nad celem wprowadzenia tych zmian akurat teraz.

Sporo stracą też burmistrzowie i wójtowie. Włodarze miasteczek od 15 tys. mieszkańców będą mieć zasadniczą pensję między 3,6 tys. zł a 4,8 tys. zł. Do tego dodatek funkcyjny do 2,1 tys. zł. W mniejszych gminach płaca zasadnicza wyniesie od 3,4 tys. zł do 4,7 tys. zł, zaś dodatek do 1,9 tys. zł.

Mniej zarobi też marszałek województwa. Jego główna pensja będzie wynosić między 4,2 tys. zł, a 5,2 tys. zł. Górna granica wynagrodzenia wicemarszałka to 4,8 tys. zł.

Wcześniej cięcia dosięgły też posłów. Zawodowi parlamentarzyści dostawali dotąd 9,9 tys. zł brutto i zwolnioną z podatku dietę 2 505 zł. Zgodnie z nowymi zasadami ich pensje zmalały o 1 980 zł. Nie zmieniła się natomiast kwota na prowadzenie biur poselskich. W dalszym ciągu każdy poseł miesięcznie na ten cel będzie dostawał prawie 12,2 tys. zł. (s)