Pięć miesięcy za zlecenie zabicia psa

Taką karę sąd wymierzył Izabeli S., która postawiła koledze flaszkę wódki w zamian za zarąbanie siekierą jej psa. Kobieta od początku nie wypierała się winy, ale zapewniała, że dbała o zwierzę.

Wracamy do bulwersujących wydarzeń, które rozegrały się na początku września ub. r. w Strachosławiu w gminie Kamień. To właśnie tam para znajomych od kieliszka – Izabela S. (43 l.), która przeniosła się na wieś po tym, jak odebrano jej prawa rodzicielskie, oraz Henryk S. (64 l.), który często gościł w jej domu na wódce – w bestialski sposób zamordowała niewinnego psa.

Sześcioletni kundelek miał sprawiać kłopoty swojej opiekunce, bo rzekomo zrywał się z łańcucha i zagryzał kury sąsiadów. Izabela puściła więc w niepamięć lata spędzone razem i postanowiła się go pozbyć. Henryk zgodził się w tym pomóc bez wahania. Odpięli psa z łańcucha, przywiązali go do sznurka i ruszyli w stronę lasu, ciągnąc zwierzę za sobą. Przywiązali do drzewa, a zaraz potem Henryk S. roztrzaskał zwierzęciu łeb siekierą Izabeli.

Z tego, co ustalili interweniujący w sprawie członkowie mazowieckiego Stowarzyszenia „Pogotowie dla Zwierząt”, kilkanaście minut później świadkowie widzieli, jak para wychodzi z lasu z siekierą, ale już bez psa. Nikt jednak nie odważył się zadzwonić po policję. Dopiero gdy pijana Izabela zaczęła opowiadać wszem i wobec o tym, że zabiła psa, ktoś anonimowo powiadomił służby. Policjanci szybko uzyskali nakaz przeszukania jej posesji i odnaleźli zakrwawioną siekierę, a członkowie stowarzyszenia ujawnili rozkładające się truchło zwierzęcia.

Henryk S., który przy zatrzymaniu stwierdził, że nie ma z tym nic wspólnego i to wszystko sprawka Izabeli, siedzi w areszcie i czeka na wyrok (zgodnie z art. 35 ust. 2 ustawy o ochronie zwierząt grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności). 43-latka natomiast przyznała się do winy, ale zapewniała, że pies zawsze miał robione szczepienia, był zdrowy i zadbany (tyle że na jej posesji znaleziono jeszcze dwa wychudzone, zapchlone i trzymane w tragicznych warunkach psy, które odebrali członkowie stowarzyszenia).

Oskarżona kobieta złożyła wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Kilka dni temu sąd podjął decyzję w jej sprawie, wymierzając Izabeli S. karę pięciu miesięcy więzienia. Dostała też 5-letni zakaz posiadania zwierząt. (pc, fot. Pogotowie dla Zwierząt)