Pierwszy międzypaństwowy i wygrany!

Świdniczanin Jacek Kosierb już po raz dwunasty zagrał w Reprezentacji Polskich Pisarzy

Na stadionie KS Polonez Warszawa został rozegrany międzypaństwowy mecz piłki nożnej, w którym zmierzyły się Reprezentacje Pisarzy z Polski i Niemiec. W biało-czerwonych barwach po raz kolejny zagrał świdniczanin Jacek Kosierb. W sumie był to dla niego mecz nr 12A (1 gol). Ogólny bilans na dziś występów w koszulce z orzełkiem na piersi to 8 zwycięstw, remis oraz 3 porażki
– Wspólnie z Marcinem Pawlikiem zostałem desygnowany do gry na środku obrony. Swój występ mógłbym ocenić pozytywnie, ale niestety nie ustrzegłem się prostego błędu, po którym rywale zdobyli gola na 2:2. Jest więc nad czym pracować, tym bardziej, że jeszcze w tym roku czeka nas kilka atrakcyjnie zapowiadających się spotkań. Najbliższe z moim udziałem na początku sierpnia w Złotoryi. Mecz z udziałem Reprezentacji Polskich Pisarzy uświetni otwarcie nowego stadionu piłkarskiego w tym mieście. Być może jeszcze w tym roku czeka nas dosyć egzotyczna wyprawa do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Wszystko po to, aby jak najlepiej przygotować się do przyszłorocznych Mistrzostw Świata Pisarzy w Rosji – przyznał świdniczanin.
Mecz ludzi pióra z Polski i Niemiec stał na bardzo wysokim poziomie taktycznym. Gospodarze dopiero w drugiej połowie uzyskali przewagę i ostatecznie wygrali 5:2 (1:0). Gole tym razem zdobyli: Jacek Janowicz (3), Mateusz Giska, Zbigniew Masternak. Nasza reprezentacja zagrała dobrze praktycznie w każdej formacji. Etatowego bramkarza Jana Wojtyńskiego, aktora i scenarzystę, ze względu na próby w operze, zastąpił udanie Marcin Janowicz, który grał jak Manuel Neuer. Bardzo dobrze zagrała obrona, gdzie brylowali Marcin Pawlik, Jacek Kosierb, Jakub Czupryński, Tomasz Jędrzejewski, Mateusz Giska. Wiele razy łapali rywali na spalonym. W pomocy dobrze prezentowali się Zbigniew Masternak (kapitan z Puław), Maciej Robert, Norbert Wielądek, Wiesław Janicki, Marek Grajek, a prym wiódł Jonathan Ochen. W ataku niezawodny był Jacek Janowicz, wspierany przez księdza Tomasza Winogrodzkiego z diecezji zamojsko-lubaczowskiej.
– To był nasz czwarty z rzędu wygrany mecz z Niemcami. Dwa lata temu ograliśmy ich 4:3 w Dortmudzie. Od tamtego czasu nasz skład znacząco się zmienił. Trener Andrzej Grajewski był po dzisiejszym meczu wyraźnie zadowolony. Przede wszystkim podczas gry panowała fantastyczna atmosfera. Mimo walki do upadłego był to mecz przyjaźni. Mam nadzieję, że nasi niemieccy koledzy wywiozą z Warszawy same dobre wspomnienia. Po meczu wybraliśmy się z naszymi kolegami z Niemiec na spotkanie integracyjne do restauracji „U Szwejka”, gdzie wyjaśniliśmy sobie wszystkie sporne sytuacje meczowe – dodał Kosierb.