Pies terroryzuje Okszów?

Pies stanowi zagrożenie dla wszystkich, którzy znajdują się w jego otoczeniu. Rzuca się na pieszych, rowerzystów. Dzieci boją się przechodzić ulicą, kiedy go widzą. Czy musi się zdarzyć tragedia, żeby go usunięto? – pyta kobieta, którą zwierzę zaatakowało, gdy wracała z córką z kościoła.

Sytuacja miała miejsce w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Wracając z córką z kościoła, kobieta – jak mówi – została zaatakowana przez kundla, który od kilku lat błąka się po Okszowie. Dzień później pokrzywdzona zgłosiła sprawę w urzędzie gminy.

– Pies pojawił się w Okszowie kilka lat temu i od tamtego czasu, pomimo wielu zgłoszeń mieszkańców i próśb o pomoc, nie został skutecznie odłowiony. W 2016 roku pogryzł mojego psiaka. Wtedy zgłosiłam sprawę po raz pierwszy – mówi oburzona mieszkanka gminy.

Jak tłumaczy Mirosław Mysiak, dyrektor wydziału rolnictwa i ochrony środowiska Urzędu Gminy Chełm, sprawa jest o wiele bardziej złożona. W ciągu tych kilku ostatnich lat gmina kilkukrotnie zlecała odłowienie zwierzęcia, ale za każdym razem zgłaszała się po niego do schroniska domniemana właścicielka.

Pani ta twierdzi, że zwierzę należy do niej, karmi je, ale nie poczuwa się do obowiązku zabezpieczania psa tak, by nie stanowił dla nikogo zagrożenia. Kundel waruje na chodniku przed jej posesją lub błąka się po okolicy i szczerzy kły na widok każdego, kto mu się nie spodoba. Po każdej interwencji kobieta płaci mandat, a pies dalej biega luzem. Urzędnicy rozkładają ręce, bo to oni ponoszą koszty odłowienia kundla, który potem i tak szybko wraca na ulice Okszowa.

– Ten pies dobrze zna nasz samochód i ucieka na jego widok. Raz odławialiśmy go przez uśpienie. Po zgłoszeniu w ubiegłym tygodniu, gdy pracownicy pojechali na miejsce, nie zastali go – mówi Mirosław Blacha, administrator chełmskiego schroniska. – To stary, około dziesięcioletni pies, bez szans na adopcję. Zresztą problemem jest konflikt ludzi. Jedni go kochają i dokarmiają, inni go nie chcą – dodaje.

Po ostatniej akcji (26 grudnia) o sprawie poinformowany został dzielnicowy, gdy ma zrobić rozeznanie, czy pies faktycznie stanowi zagrożenie dla mieszkańców Okszowa. (pc)

2 KOMENTARZE

  1. Pies powinien zostać sądownie odebrany, a pani oprócz mandatów, powinna płacić zadośćuczynienie, np pani, której pies został pogryziony. I przede wszystkim, powinna go trzymać na posesji. Osobie, która twierdzi, że spraw jest skomplikowana, radzę odnieść się do przepisów, które wyraźnie traktują iż na wsi, psy muszą być wyprowadzane poza posesję wyłącznie na smyczy, niekiedy też w kagańcu. Psy wolno puszczać luzem wyłącznie na terenie posesji! Czy ktoś nie rozumie przepisów?!

  2. Ten pies to katorga trzeba chodzić na około okszowa żeby go minąć. A jak ta Pani chce go karmić to niech weźmie to na swoją posesje.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here