Piją obok śledczych

Na ławce pod blokiem od rana do nocy czy nawet… naprzeciwko budynku prokuratury. Gdy w grę wchodzi pragnienie zimnego „browaru”, miejsce popijawy nie ma znaczenia. Rozum się wyłącza. Tym bardziej, że pod latarnią podobno najciemniej.

Szczyt głupoty czy pokaz siły? Trudno zgadnąć, tym bardziej, że ul. Sienkiewicza od wielu lat cieszy się złą sławą, a widok grupy dresiarzy urządzających sobie w środku dnia jawną libację na osiedlu nie należy tu do rzadkości. Dotychczas jednak „towarzystwo” wybierało sobie lepsze miejsca do picia niż chodnik naprzeciwko Prokuratury Rejonowej w Chełmie.
– Amatorzy piwa wybrali złe miejsce na degustację, gdyż odbyło się to w strefie monitorowanej, a do prokuratury każdego dnia, z racji wykonywanych obowiązków, po kilka razy przyjeżdżają policjanci z miejscowej komendy – komentuje Andrzej Lebiedowicz, zastępca prokuratora rejonowego w Chełmie.
Impreza pod oknami śledczych szybko się zakończyła, a szóstka dwudziestokilkulatków dostała po 100 zł mandatu i – chcąc nie chcąc – musieli się rozejść.

Czego oczy nie widzą…

Policjanci szybko rozgonili amatorów złotego trunku sprzed prokuratury, a śledczy mogli odetchnąć z ulgą. Niestety tego samego w dalszym ciągu nie mogą powiedzieć mieszkańcy bloku przy ul. Nowy Świat. Na problemy nie tylko z amatorami imprez pod chmurką, ale i policjantami patrolującymi ich ulicę narzekają już od dłuższego czasu: – Jak to jest, że piją na ławkach przed naszym blokiem, a patrol policyjny przejeżdża obok i nie wypisuje żadnego mandatu? – pytają.
Ostatnio balanga na ławce trwała do późnych godzin. Patrol dwukrotnie przejeżdżał, ale ani razu nie przystanął. – Boją się czy po prostu im się nie chce? – pytają oburzeni ludzie.
Podkom. Ewa Czyż, rzecznik Komendy Miejskiej w Chełmie, tłumaczy, że policjanci interweniują po otrzymaniu zgłoszenia. Przejeżdżający radiowóz nie musi się zatrzymywać, jeśli nie widzi nic podejrzanego, bo przesiadywanie na ławce nie jest nielegalne. A w tym czasie grupka pijących miała zapewne schowane butelki. (pc)