Pijacki rajd emeryta

Pijany w sztok 67-latek pędził zygzakiem swoim autem po centrum Świdnika. Mógł doprowadzić do tragedii.
We wtorek, 22 listopada późnym wieczorem oficer dyżurny świdnickiej policji dostał zgłoszenie o obywatelskim zatrzymaniu nietrzeźwego kierowcy. Na rondzie u zbiegu ulic Racławickiej i Traugutta pijak za kierownicą zajechał drogę motorowerzyście. Samochód na chwilę zatrzymał się. Motorowerzysta wykazał się refleksem i zareagował błyskawicznie.
– Kierujący jednośladem mieszkaniec Świdnika zorientował się, iż mężczyzna siedzący za kierownicą jest najprawdopodobniej pijany i odebrał mu kluczyki – informuje komisarz Paweł Leśny ze świdnickiej policji.
Na miejsce wysłano patrol. Mundurowi potwierdzili przypuszczenia motorowerzysty. Kierowca samochodu wydmuchał w alkomat blisko 2,5 promila. 67-letniemu mieszkańcowi Świdnika na miejscu zostało zatrzymane prawo jazdy. Na tym nie koniec, bo za kierowanie samochodem w takim stanie grozi mu do 2 lat za kratkami. (kal