Pijaka zdradził akumulator

W Siennicy Różanej policjanci zatrzymali pijanego kierowcę. Mężczyzna jechał volkswagenem, gdy nagle auto zgasło. Okazało się, że krasnostawianin wpadł w ręce mundurowych, bo padł akumulator.

W niedzielę, 10 lutego, po. 13.00 mundurowi z krasnostawskiej policji pojechali do Siennicy Różanej po tym, jak otrzymali zgłoszenie o pijanym kierowcy volkswagena. – We wskazanym rejonie na poboczu drogi policjanci zastali 43-letniego mieszkańca Krasnegostawu, który próbował uruchomić auto – opowiada Piotr Wasilewski, rzecznik krasnostawskiej policji.

– Od mężczyzny była wyczuwalna silna woń alkoholu, w związku z czym został przebadany alkomatem. Okazało się, że ma ponad 2 promile alkoholu. Fakt, że w takim stanie prowadził samochód potwierdzili świadkowie – dodaje.

Krasnostawianin trafił na posterunek, a volkswagen na policyjny parking. Mężczyzna przyznał się do jazdy po pijaku. Stwierdził też, że powodem, że zatrzymał się w Siennicy Różanej był fakt, że rozładował mu się akumulator. – Ponadto okazało się, że 43-latek od 2017 r. posiada dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Teraz o jego dalszym losie zadecyduje sąd – podsumowuje Wasilewski. (k)