Pijani pracownicy urzędu?

Wicewójt Fajsławic Grzegorz Lipa przyprowadził na posterunek policji trzech mężczyzn. Dwaj z nich byli pod wpływem alkoholu. Lipa zapewnia, że nie byli to pracownicy gminy. Sprawę badają mundurowi.

W poniedziałek, 13 listopada, Grzegorz Lipa, wicewójt gminy Fajsławice, przyszedł na tamtejszy posterunek policji z trzema mężczyznami. Zostali oni skontrolowani alkotestem. Z jakiego powodu?
– Rzeczywiście taka sytuacja miała miejsce – potwierdza Piotr Wasilewski, rzecznik prasowy krasnostawskiej policji. – Mężczyźni ci chcieli sprawdzić czy są trzeźwi. Każdy może to zrobić w komendzie czy posterunku – wyjaśnia.
Nieoficjalnie udało się nam dowiedzieć, że dwóch mężczyzn było pod wpływem alkoholu. Wasilewski nie chciał nam zdradzić, ile wydmuchali, powiedział tylko, że sprawa jest wyjaśniana i będzie miała swój ciąg dalszy, gdyby okazało się, że nietrzeźwi pracują w urzędzie gminy i alkohol pili w pracy.
O komentarz w sprawie zwróciliśmy się do władz Fajsławic. W sekretariacie powiedziano nam, żebyśmy mailem wysłali oficjalnie zapytania, ale nikt nam na nie nie odpowiedział. – Sekretarz jest na urlopie, wójtów też nie ma, odpowiedzi dostanie pan w poniedziałek – usłyszeliśmy. Komórka Tadeusza Chruściela milczała (nie po raz pierwszy), odebrał jedynie wicewójt Lipa. – W tej sprawie mogę jedynie powiedzieć, że ci mężczyźni nie są pracownikami urzędu gminy – stwierdził.
Skoro nie są, to po co wójt Lipa przyszedł z nimi na posterunek policji? Pytań w tej sprawie jest wiele, mamy nadzieję, że nasi Czytelnicy poznają odpowiedzi w kolejnym numerze „Nowego Tygodnia”. (kg)