Pijany śledczy spał za kierownicą

Oskarżał, a teraz sam może usłyszeć zarzuty. Jeden z najbardziej zasłużonych i doświadczonych śledczych krasnostawskiej prokuratury został zatrzymany przez policję. Mundurowi znaleźli go śpiącego za kierownicą. Wydmuchał 2,5 promila.

Incydent miał miejsce 17 lipca. Jednak dopiero w ubiegłym tygodniu poznaliśmy jego okoliczności. Długo nikt nie puszczał pary z ust. Policja nie chwaliła się ujęciem pijanego mężczyzny, a prokuratura nie wyjaśniała nieobecności jednego ze swoich śledczych.

Dziś wiadomo, że tego dnia ok. godz. 11.30 policjanci dostali zgłoszenie o kierowcy volkswagena passata, który „wężykiem” jechał trasą z Krasnegostawu do Lublina. Miał zajeżdżać drogę innym samochodom i odbijać się od słupków oddzielających pasy. Dyżurny natychmiast wysłał patrol. Mundurowi znaleźli auto w Łopienniku Górnym, tuż obok głównej drogi. W samochodzie spał mężczyzna. Policjanci go obudzili i poddali badaniu alkomatem. Wydmuchał 2,5 promila. Po wylegitymowaniu okazało się, że jest to 59-letni Andrzej S., który przez wiele lat szefował krasnostawską prokuraturą, a obecnie jest jednym z najbardziej doświadczonych śledczych rejonówki.

Andrzej S. został zawieszony w obowiązkach i obniżono mu pensję o połowę. Jak informuje Jerzy Ziarkiwicz, prokurator okręgowy w Zamościu, postępowanie karne w tej sprawie prowadzi Prokuratura Krajowa.

Na zapytanie o dotychczasowe ustalenia, uzyskaliśmy z biura prasowego Prokuratury Krajowej następującą odpowiedź: „Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej prowadzi śledztwo w sprawie kierowania w dniu 17.07.2018 roku pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości przez prokuratora Prokuratury Rejonowej w Krasnymstawie. W chwili obecnej wykonywane są czynności procesowe. Z uwagi na dobro prowadzonego postępowania nie jest możliwe podanie okoliczności zdarzenia.”

Do sprawy wrócimy. (mg)