Piorun zniszczył dom

Aż strach pomyśleć, do jak wielkiej tragedii doszłoby, gdyby w domu przy ul. Torowej w Krasnymstawie, w środę przebywali ludzie. Wieczorem w drewniany budynek uderzył piorun, powodując pożar.

Była godzina 18.00, w środę 5 kwietnia, kiedy strażacy z komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej otrzymali zgłoszenie o pożarze domu przy ul. Jabłonkowej w Krasnymstawie. Wozy strażackie szybko udały się w ten rejon miasta, ale na miejscu okazało się, że pali się drewniana chałupka położona przy sąsiadującej z Jabłonkową ulicy Torowej. Na szczęście początkowo podana strażakom błędna lokalizacja pożaru nie przeszkodziła im w szybkim dotarciu na miejsce. W sumie w akcji brało udział 12 strażaków z PSP i 5 z OSP Zastawie. Z ogniem walczono dwie godziny.
– Gdy przybyliśmy na Torową, palił się dach domu, na szczęście w środku nikogo nie było – mówi Adam Niemczyk, rzecznik krasnostawskich strażaków. Szybko okazało się, że w budynku nikt na stałe nie mieszka. Właściciele odwiedzają ją jednak czasem, sprzątają posesję. – Tego dnia też ktoś tu był i przeprowadzał wiosenne porządki. Przerwała je jednak gwałtowna burza – mówi nam napotkany na ul. Kwiatowej, od której odchodzi Torowa, mężczyzna. Wraz z gwałtowną ulewą przyszły wyładowania elektryczne. I to właśnie one są najbardziej prawdopodobną przyczyną pożaru budynku. – Wszelkie ślady wskazują na to, że w ten dom uderzył piorun – potwierdza Niemczyk. Skutki są opłakane. Znad połowy chałupy zniknął dach, opalone są ściany, w jednej z nich zrobiła się dziura.
– Przeżyłem wiele burz z piorunami, ale żeby przez piorun zapaliło się komuś mieszkanie? O czymś takim nie słyszałem. Dobrze tylko, że nikomu nic się nie stało – podsumowuje mieszkaniec Kwiatowej. (kg)