PiS ma jeszcze koalicjanta?

Ośrodek dla uchodźców w Rejowcu działa sprawniej niż ta rada – skomentował ostatnie posiedzenie rady powiatu wicestarosta z PiS, Jerzy Kwiatkowski. Nie krył zażenowania z zamieszania przy powoływaniu nowej komisji rewizyjnej i rozłamu w klubie radnych PSL. – Wywiązujemy się z umowy koalicyjnej, ale ja nie wiem czy po drugiej stronie jest jeszcze koalicjant – mówił wicestarosta. Samo odwołanie i powołanie nowej komisji okazało się wątpliwe prawnie i będzie powtarzane.

Kto oglądał ostatnią sesję rady powiatu chełmskiego i zmianę komisję rewizyjnej, mógł czuć zażenowanie niezgrabnym trybem przeprowadzenia całej procedury. Bo gdy już koalicjanci umówili się, że odwołają komisję, to wypadłoby, żeby dogadali się też co do jej nowego składu. Wprawdzie PiS nie miał z tym problemu, bo wskazał na członków Damiana Wieraka i Paulinę Suchań, ale starosta Piotr Deniszczuk (bo raczej trudno już mówić, że był to głos PSL) wskazał tylko Beatę Augustynek. Do powołania komisji potrzeba minimum czworga członków, więc zaczęła się „łapanka”.

Grupa G9 swojego kandydata nie zgłosiła. A propozycja przewodniczącego rady Jarosława Walczuka, aby weszła do niej ponownie Agata Radzięciak, nie spotkała się z jej aprobatą. Również z propozycji nie skorzystał Andrzej Derlak. Po długich chwilach konsternacji i milczenia ogłoszono przerwę. Większość radnych pełni już funkcje, których nie mogą łączyć z szefowaniem komisji. Więc ze swojego stanowiska, wiceprzewodniczącego rady powiatu, miał zrezygnować Andrzej Zając. Po przerwie przewodniczący rady wysunął jego kandydaturę.

– W związku z sytuacją wyrażam zgodę, jednocześnie zrzekam się mandatu wiceprzewodniczącego rady – powiedział Zając i nawet pozwolił sobie na zapewnienie, że będzie zabiegał o wyjaśnienie wszystkich spraw budzących wątpliwości.

Po tym Deniszczuk zgłosił Zająca na przewodniczącego komisji. Za powołaniem nowego składu zagłosowało 11 radnych, 6 było przeciw a 2 wstrzymało się od głosu.

Wynik głosowania nie był zaskoczeniem, ale po sesji od razu pojawiły się głosy, że zmiana komisji odbyła się niezgodnie ze statutem powiatu. – Członkom starej komisji rewizyjnej zarzucono niekompetencję jako jeden z powodów odwołania, a to radzie brakuje kompetencji – uważają samorządowcy, z którymi rozmawialiśmy. – Widać to było już przy okazji zmiany szefa komisji rozwoju gospodarczego. Przewodniczący chciał głosować nad powołaniem nowego szefa, zanim odwołał poprzedniego. Zwrócił uwagę na to radny Tomasz Szczepaniak.

Przy zmianie komisji rewizyjnej było jeszcze gorzej. Bo odwołanie jej członków, których powoływano uchwałą rady powiatu, powinno zostać poprzedzone również stosowną uchwałą. A takiej nie było, bo głosowano wniosek grupy radnych – a to zasadnicza różnica. Podobnie jak wybór Zająca na przewodniczącego komisji, zanim formalnie został jej członkiem.

Zresztą rezygnacja Zająca z funkcji wiceprzewodniczącego rady też nie jest wystarczająca do tego, by wejść do komisji rewizyjnej i zostać jej szefem. Bo samo oświadczenie o rezygnacji nie powoduje utraty tej funkcji. Zgodnie ze statutem, którego nieprzestrzeganie przewodniczący rady zarzucał m.in. komisji rewizyjnej, rada powinna przyjąć uchwałę o rezygnacji wiceprzewodniczącego a dopiero potem powoływać go do komisji.

Te niuanse, które oczywiście nie miałyby wpływu na sam wynik głosowania, pokazują, że sprawcom całej rewolty zabrakło zgrania i kompetencji. I że nawet z tak prostą rzeczą, jak odwołanie i powołanie członków komisji, nie potrafili sobie poradzić. Tę dziecinadę dobitnie skomentował wicestarosta Jerzy Kwiatkowski. Pytany o to, jak funkcjonuje ośrodek dla uchodźców w Rejowcu, stwierdził, że działa lepiej niż ta rada. A już po sesji powiedział nam, że jest zażenowany całą sytuacją, bo nie stawia się wniosku o odwołanie członków komisji, gdy nie ma się kogo wskazać na ich miejsce.

– Delikatnie mówiąc jestem zniesmaczony. My na razie lojalnie wywiązujemy się z umowy koalicyjnej, chociaż nie wiem czy po drugiej stronie jest jeszcze koalicjant – skomentował wynik głosowań i to, co stało się po nich. Bo chociaż Deniszczuk wymagał dyscypliny od radnych, to inaczej, niż chciał, głosowali Andrzej Dzirba, Grażyna Szykuła, Agnieszka Dąbrowska i Jarosław Wójcicki. A dwoje ostatnich po odwołaniu z komisji rewizyjnej zrezygnowało z członkostwa w klubie PSL (radna A. Dąbrowska była jedyne sympatykiem PSL). Chociaż radny Wójcicki stwierdził, że odchodzi w zasadzie nie z klubu PSL, tylko z klubu „pana Deniszczuka”.

Na najbliższej sesji, 31 marca, rada będzie poprawiała wadliwe uchwały. bf

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here