PiS nastaje na prezesa

Lotnisko w Świdniku to wielki zbiorowy obowiązek – i przedmiot coraz bardziej już zapętlonych awantur politycznych i manewrów finansowo-organizacyjnych. Po naszej publikacji sprawą zwrotu co najmniej 24 mln zł w związku z nieosiągnięciem zakładanej liczby pasażerów zajął się Sejmik Województwa Lubelskiego.
Podczas zeszłotygodniowej sesji sejmiku radni Prawa i Sprawiedliwości nie tylko zażądali szczegółowych wyliczeń i wyjaśnień jak doszło do konieczności zwrotu części unijnego dofinansowania do budowy lotniska (ze wskazaniem, skąd będą pochodzić te pieniądze). Ostrej krytyce poddali również władze Portu Lotniczego Lublin, domagając się odwołania prezesa spółki Krzysztofa Wójtowicza. Jako powód dymisji radni PiS podają nie tylko konieczność zwrotu części unijnego dofinansowania, ale również stratę 400 tys. euro na współpracy z rumuńskimi liniami Carpatair, które po kilku miesiącach wycofały się z lotów ze Świdnika do Rzymu i ostatnią kontrowersyjną misję biznesową za 1,5 mln złotych na konferencję do Izraela. Koalicja PO-PSL przekonuje z kolei, że na razie nie zwrócono do unijnej kasy ani złotówki, może więc i całą należność uda się skompensować z innymi inwestycjami, a w ogóle to nikt nie zawinił, a jeśli już – to poprzednicy, z radnym PiS Grzegorzem Muszyńskim, byłym prezesem i budowniczym lotniska na czele. Marszałek Sławomir Sosnowski o dymisji prezesa Wójtowicza nie chce więc słyszeć, choć zapowiada, że samorząd bliżej przyjrzy się funkcjonowaniu spółki. EL