PiS Żukowi nie przepuści?

Na 30 stycznia wyznaczono termin rozprawy przed Główną Komisją Orzekającą przy Ministerstwie Finansów, która zajmie się odwołaniem od korzystnej dla prezydenta Krzysztofa Żuka i sekretarza Lublina Andrzeja Wojewódzkiego decyzji komisji orzekającej przy RIO w sprawie zawartych przez lubelski ratusz umów najmu powierzchni biurowej w budynkach, które dopiero miały powstać.
Przypomnijmy. W 2014 roku miasto zawarło umowy z prywatnymi deweloperami na wynajem powierzchni w biurowcach przy ul. Wieniawskiej i Czechowskiej, których budowa dopiero miała się rozpocząć. Po nagłośnieniu sprawy przez media zainteresował się nią Urząd Zamówień Publicznych, który stwierdził, że umowy zostały zawarte z naruszeniem prawa, bo bez przetargu. Mimo że w tej sytuacji obydwie umowy zostały przez miasto szybko rozwiązane, to rzecznik dyscypliny finansów publicznych skierował wniosek o ukaranie prezydenta i sekretarza Lublina przez komisję orzekającą przy RIO w Lublinie. Komisja po rozprawie, która odbyła się we wrześniu ubiegłego roku, orzekła jednak, że urzędnicy nie złamali prawa, bo obowiązujące w czasie zawierania umów najmu zapisu ustawy Prawo zamówień publicznych wyłączały umowy najmu spod rygoru przetargowego niezależnie od faktu, czy budynek, których dotyczyły, już istniał, czy dopiero był w planach. Przepis nakazujący stosowanie przez urzędy publiczne przetargów również przy najmie powierzchni zaczął obowiązywać dopiero w lipcu 2015 roku, a prawo nie działa wstecz.

Rzecznik-oskarżyciel oznajmił po wyroku, że nie będzie składał od niego odwołania. – Od początku byłem przekonany, że w tej sprawie nie popełniliśmy błędu, a kreowane publicznie wątpliwości były pochodną wyłącznie politycznej rozgrywki ze strony działaczy PiS – mówił po rozprawie zadowolony z rozstrzygnięcia prezydent Krzysztof Żuk. Okazało się jednak, że to wcale nie koniec sprawy. W międzyczasie rządy objęło PiS i nowy wiceminister finansów wyznaczył „ministerialnego” rzecznika finansów publicznych, który zdecydował, że jednak złoży odwołanie od korzystnego dla lubelskich włodarzy miasta orzeczenia. Dlaczego? – W tym temacie pojawiły się medialne informacje, zgodnie z którymi prowadzący sprawę oskarżyciel tuż po ogłoszeniu orzeczenia zadeklarował, że raczej nie będzie składał odwołania. Tymczasem decyzja w przedmiocie ewentualnego zaskarżenia orzeczenia powinna być podjęta dopiero po zapoznaniu się z jego pisemnym uzasadnieniem. Dlatego do dalszego prowadzenia sprawy został wyznaczony inny rzecznik dyscypliny, który po zapoznaniu się ze szczegółowym uzasadnieniem orzeczenia zdecydował się na złożenie odwołania – odpowiada biuro informacji ministerstwa finansów.
Rozprawa przed Główną Komisją Orzekającą przy Ministerstwie Finansów odbędzie się 30 stycznia. W lubelskim ratuszu panuje przekonanie, że decyzja będzie dla prezydenta i sekretarza pozytywna, bo w sprawie nie pojawiły się żadne nowe fakty ani okoliczności.
– Prezydent podtrzymuje argumenty, które były podniesione podczas rozprawy w pierwszej instancji – dodaje Beata Krzyżanowska, rzecznik prasowy prezydenta Lublina. BCH