Planowanie pełne emocji

Dyskusja na planem była emocjonująca, a w publicznych konsultacjach wzięło udział co najmniej kilkaset osób

Około 2 tys. uwag wpłynęło do Urzędu Miasta Lublin przy drugim wyłożeniu „Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego” Lublina. W znacznej części pokrywają się one z wnioskami złożonymi do pierwszej wersji tego najważniejszego dokumentu planistycznego miasta.


– W biurach obsługi mieszkańców trwa wpisywanie uwag do systemu. Wstępnie z informacji uzyskanych w BOM-ach można przyjąć, że liczba uwag wniesionych do drugiego wyłożenia jest porównywalna z pierwszym wyłożeniem. Poprzednio podawaliśmy, że wpłynęło 1945 pism, z czego w całości lub w części uwzględniono uwagi z 1246 dokumentów – mówi Joanna Bobowska z biura prasowego ratusza. – Uwagi dotyczą tych samych zagadnień.

Planiści raz jeszcze pochylą się więc nad przyszłością górek czechowskich, rodzinnych ogrodów działkowych, tzw. południowej obwodnicy Lublina, przedłużeniem ulicy Smoluchowskiego.

O zainteresowaniu dyskusją o przyszłym Lublinie świadczyły pełne sale na spotkaniach poświęconych planowi. Nie zabrakło spięć i emocji, szczególnie na temat przyszłości górek czechowskich. Na razie daleko do kompromisu. Zależny on od tego, czy i jakie uwagi obrońców górek czechowskich ratusz uzna przy przygotowywaniu ostatecznej wersji dokumentu. Po pierwszym wyłożeniu uwagi mieszkańców nie zostały uwzględnione.

Działkowcy też boją się o swoje

W ostatni dzień wnoszenia uwag wnioski złożyli też działkowcy z rodzinnych ogrodów „Podzamcze”, „Młynarz”, „Robotnik” i „Nasza Zdobycz”. – Obawiamy się, gdyż w „Studium” nie ma zapisu o ochronie zieleni działkowej. Mimo podjęcia w 2017 roku przez radę miasta uchwały obywatelskiej oraz zapewnieniach prezydenta Żuka złożonych wielkiej rzeszy mieszkańców w sprawie nic się nie zmieniło– mówiła Iwona Kwiecińska-Goździk.

– Brak tej gwarancji to furtka do tego, by działki zniknęły w przyszłości – dodała Izabela Radlińska z ROD „Podzamcze”.

Obie panie złożyły w ratuszu, jako przedstawicielki społecznego komitetu, około 150 wniosków, w których działkowcy zawarli ponad dwa tysiące uwag. – Chcemy potwierdzenia przez planistów, że będzie to zieleń chroniona. Mówimy nie tylko o miejscach dla działkowców, ale też o miejscach, z których korzysta tysiące mieszkańców. To płuca w samym centrum miasta – dodają.

– Dziwię się, że wspomniana uchwała została zepchnięta i nie jest brana pod uwagę – mówiła radna Małgorzata Suchanowska (PiS), która wstawiła się w sprawie działkowców. Wcześniej zwracała uwagę na to, że konsultacje przypominają monolog zespołu planistycznego, a uwagi mieszkańców nie są ujawniane, co źle wpływa na transparentność całego procesu.

Urząd odpowiadał, że ustawa o planowaniu przestrzennym uznaje wnioski i uwagi mieszkańców jako materiał roboczy, a więc niejawny.

Nie dla toru, zadaszenie kompostowni

Naszą uwagę zwróciły też sprawy wschodniego rejonu miasta. – Sprzeciwiamy się budowie „toru Lublin” przy Rataja, gdyż przyniesie on pogorszenie jakości życia mieszkańców. Skutki byłyby gorsze niż na Wrotkowie, który obronił się przed torem motorowym – uważa Krystyna Brodowska ze stowarzyszenia „Ekologiczny Lublin”.

Z uwag dotyczących tego rejonu czytamy też o zadaszeniu hali kompostowni przy ul. Metalurgicznej. – Odpady do biodegradacji powinno się przerabiać w zamkniętych halach. Takie rozwiązania są stosowane w wielu miejscowościach Polski. Lubelskie rozwiązanie daje fetor w okolicy – słyszymy.

Co z obwodnicą?

W trakcie prac nad studium mobilizowali się też przeciwnicy budowy przyszłej drogi ekspresowej od węzła Felin do Węglin. Tak zwana południowa obwodnica miasta ma być drogą klasy głównej, ale nie ekspresówką. Pociągnięta zostanie przez Głusk, Abramowice, Wrotków, Zemborzyce. Przebiegnie w sąsiedztwie lasów w Stasinie i Dąbrowie oraz wzdłuż Zalewu Zemborzyckiego. Jest wpisana w plan zagospodarowania przestrzennego województwa od kilku lat, a to dokument nadrzędny wobec miejskiego „Studium”.

Wnioskodawcy przewidują, że ta droga zniszczy rekreacyjne i zielone okolice Starego Gaju.

– Ten stary las to jedyne pozostałe w bliskiej odległości od Lublina miejsce, gdzie można jeszcze pospacerować w ciszy. „Otulenie” tej części dwupasmówką zabije walor wypoczynkowo-rekreacyjny tego obszaru – mówił nam Andrzej Wodecki, twórca grupy „Lublinwybierzspokój” na portalu Facebook, inicjator akcji.

Zdaniem przeciwników drogi tranzytowej ucierpieliby również rolnicy z Zemborzyc i Stasina poprzez odcięcie dojazdowe od swoich działek. Problem z hałasem miałby też Wrotków.

Wnioskodawcy chcieliby też poprawy jakości ulicy Janowskiej. Oczekują też objęcia ochroną, przez zapis o Zespole Przyrodniczo-Krajobrazowym, okolic Starego Gaju.

Kiedy będzie uchwała?

Ratusz kompletuje uwagi – potem planiści zaczną ich merytoryczne rozpatrywanie. Urząd miasta nie określa terminu, kiedy planiści mogą skończyć ocenę. Mówi się jednak o tym, że miasto spieszy się z uchwaleniem dokumentu i chce zrobić to jeszcze w tej kadencji.

– W tym momencie jesteśmy na etapie rejestrowania wszystkich uwag. Po ich sklasyfikowaniu przystąpimy do wnikliwej analizy i dalszych prac nad projektem. Za wcześnie, by w tym momencie wyrokować, jakie będą ich dalsze losy. Dopiero po wykonaniu całej analizy przez planistów będą podejmowane dalsze decyzje – dodaje Joanna Bobowska.

BARTŁOMIEJ CHUDY