Po pijaku, za szybko i do rowu

Piłka nożna? Siatkówka? Nie. Naszym sportem narodowym jest jazda po pijaku. Namiętnie uprawiają ją całe rzesze i nie pomagają przestrogi, apele, groźby i kary. Polacy nadal piją i jadą, tak jak 26-latek z gminy Włodawa, który wpadając do rowu miał ponad 2,5 promila.

We wtorek (27 października), po godzinie 20, włodawski dyżurny otrzymał zgłoszenie, z którego wynikało, że w Orchówku (gm. Włodawa) nietrzeźwy mężczyzna wjechał autem do rowu. – Policjanci skierowani na miejsce potwierdzili zgłoszenie i wstępnie ustalili, że 26-latek z gminy Włodawa na łuku jezdni stracił panowanie nad swoim Oplem Vectrą, ponieważ nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie.

– W efekcie auto wjechało do rowu. Mężczyzna nie odniósł żadnych obrażeń. Badanie alkomatem wykazało, że kierowca miał w organizmie ponad 2,5 promila, a na dodatek poruszał się autem bez wymaganych do tego uprawnień oraz bez obowiązkowego ubezpieczenia. Teraz 26-latek odpowie za swoje postępowanie. Kodeks Karny przewiduje w jego przypadku nawet 2 lata więzienia – dodaje pani rzecznik. (bm)