Po rozmowie z Bogiem pocięła się nożem

Krew była wszędzie. Kobieta pocięła sobie piersi nożem i dźgnęła się w okolicę przedsercową. Twierdzi, że zrobiła to po rozmowie z Bogiem.

To jest tak szokujące, że aż trudno w to uwierzyć. Jednak ta historia wydarzyła się naprawdę we wsi leżącej mniej więcej pół godziny drogi od Chełma (ze względu na charakter sprawy celowo nie podajemy nazwy gminy). Prawdopodobnie leczona w przeszłości na schizofrenię 58-letnia kobieta okaleczyła się w swoim domu. Kobieta była przekonana, że przemówił do niej sam Bóg. Nie wiadomo, co dokładnie miał jej powiedzieć, ale po rozmowie ze Stwórcą szalona 58-latka sięgnęła po kuchenny nóż i zaczęła ranić się po piersiach. W pewnym momencie zachowująca się jakby była w transie kobieta wbiła sobie ostrze w okolicę przedsercową.

Gdy na miejsce przyjechał wezwany przez przerażonych świadków tej makabry zespół ratownictwa medycznego, uduchowiona pacjentka nieprzerwanie krwawiła. Medycy opatrzyli jej rany i przewieźli pacjentkę z zaburzeniami psychicznymi do szpitala. (pc)