Pobił znajomego na oczach rodziny

38-letni Mariusz B. na ulicy, na oczach rodziny, zaatakował 44-latka. Jednym mocnym ciosem powalił go na chodnik. Poszkodowany teraz walczy o życie w szpitalu.
Dramatyczne sceny rozegrały się 15 sierpnia na ul. Żywnego na lubelskim Czechowie. Napadnięty 44-latek wyszedł ze swoimi bliskimi na świąteczny spacer. Wtedy spotkał na swojej drodze Mariusza B. Mężczyźni znali się. Nie wiadomo dokładnie o co poszło, ale doszło między nimi do sprzeczki. Wtedy napastnik zadał swojej ofierze potężny cios pięścią. Pokrzywdzony osunął się bezwładnie na ziemię i głową uderzył o chodnik. Natychmiast stracił przytomność. Wezwano karetkę, która zabrała rannego do szpitala. 44-latek doznał poważnych obrażeń głowy i znajduje się w stanie krytycznym. Lekarze utrzymują go w stanie śpiączki farmakologicznej.
Sprawca uciekł. Przez kilka dni był poszukiwany przez policjantów. – W zeszły piątek nasi ludzie zatrzymali go na Kalinowszczyźnie. Został tymczasowo aresztowany – mówi asp. Anna Kamola z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Mariusz B. już wcześniej ukrywał się przed organami ścigania. Nie zgłosił się do więzienia, gdzie ma ma do odsiadki pół roku za jazdę samochodem po pijanemu. Teraz za pobicie grozi mu dodatkowo 10 lat pobytu za kratkami. LL