Pocięty, naćpany, na gigancie

Kilkudniowe rany cięte na przedramionach, rozdrapane do krwi strupy, a do tego wszystkiego dopalacze. Będący „w kryzysie” 15-latek uciekł z domu dziecka i błąkał się po chełmskich ulicach. Z komendy trafił do szpitala.

W sobotę (7 grudnia, około godz. 16:30) dyżurny chełmskiej komendy odebrał zgłoszenie od zaniepokojonego mieszkańca os. Działki, którego uwagę przykuł „podejrzanie zachowujący się młody mężczyzna”, krążący po ulicy Piastowskiej. Wysłany na miejsce patrol zgarnął młodzieńca do komendy. Okazało się, że to 15-letni wychowanek jednego z domów dziecka w województwie lubelskim – po „przepustce” nie powrócił do placówki.

Na jego przedramionach policjanci odkryli rozdrapane strupy na ranach ciętych, które nastolatek zadał sobie kilka dni wcześniej. Miał być też pod wpływem dopalaczy. Do komendy wezwano pogotowie. Ratownicy opatrzyli rany chłopaka, po czym w asyście policjantki przewieźli go do chełmskiego szpitala. Po badaniach i potwierdzeniu, że nic mu nie dolega, został odwieziony do domu dziecka. (pc)