Początek kampanii?

Na sesję przybyły setki samorządowców z całego województwa, by zaprotestować przeciwko planowanym przez PiS zmianom w samorządowej ordynacji wyborczej

No i tak jak zapowiadaliśmy – bez obecności radnych PiS, za to w stylu znanym z masówek w okresie słusznie minionym – nadzwyczajna sesja Sejmiku Województwa okazała się wiecem anty-PiS-owskiej opozycji, która na Lubelszczyźnie… jest koalicją.

– To początek kampanii wyborczej PSL przed przyszłorocznymi wyborami samorządowymi – podsumowuje poseł Artur Soboń z PiS. Być może coś jest na rzeczy, bowiem to właśnie ludowcy byli nie tylko inspiratorami, ale i głównymi aktorami zeszłotygodniowego spotkania. – Czas się zorganizować, bo zostanie proch i pył. Oddajemy państwu narzędzie stworzone przez nasze Stronnictwo, Ruch Obrony Polskiej Samorządności. To nie ma być ruch PSL-owski, to ma być ruch obywatelski, skupiający wszystkich, którzy są zainteresowani obroną polskiej samorządności, nie tylko terytorialnej, ale każdej wspólnoty, którą dzisiaj próbuje się zniszczy – uderzał w nietypowe dla siebie, patetyczne tony spokojny przecież z natury europoseł Krzysztof Hetman. Z kolei, przedstawiany jako współautor „sukcesu samorządności w Polsce”, obecny na sesji były prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień opowiadał, że to on przekonał w latach 90-tych ówczesnych liderów PSL do wprowadzenia powiatów „i proszę, dzięki nim wasza partia przetrwała!” – konkludował znany obecnie zwolennik KOD.

Pobudzić aktyw

Tak jak przewidywaliśmy radni PiS na „wiec wyborczy” (jak nazwali tę sesję) nie przyszli, jednak mimo kpin sytuację traktują poważnie, podobnie jak i przyszłoroczne starcie wyborcze, którego wynik po raz kolejny rozstrzygnie przede wszystkim głosowanie lubelskiej wsi. – PSL pójdzie do tych wyborów zmobilizowane. Obecny w urzędzie marszałkowskim aktyw, ustami m.in. wójta Terespola, Krzystofa Iwaniuka, powiedział, co myśli: wójtem nie mogą zostać przypadkowi ludzie. – Patrzę jednak na te najbliższe wybory z optymizmem i wielką nadzieją. Jest jedna różnica między nami a PSL: za nimi nie stoi już żadna energia społeczna, żadna ludzka potrzeba służby innym, stoi wyłącznie własny egoizm. O tym też musimy pamiętać! – aktywuje z kolei własnych wyborców poseł Soboń.

Najważniejszy ratusz

Poza starciem o władzę w regionie tak dla PiS, jak i PSL, a także PO najważniejsza będzie rozgrywka o lubelski ratusz. Nie jest tajemnicą, że właśnie te dwie ostatnie partie w przypadku ustawowego uniemożliwienia startu prezydentowi Krzysztofowi Żukowi chcą wystawić wspólnego kandydata na jego następcę, oczywiście z namaszczeniem obecnego szefa miejskiego samorządu. Nieoficjalnie zaś wiadomo, że wśród rozważanych są europoseł Hetman i przewodniczący Rady Miasta Lublin, Piotr Kowalczyk. Jeśli rzeczywiście partie parlamentarnej opozycji, wsparte przez prezydencki Wspólny Lublin, KOD i inne środowiska społeczne postawią na któregoś z nich, byłby on zapewne rywalem jednego z potencjalnych pretendentów PiS (zapewne posła Sylwestra Tułajewa lub wojewody Przemysława Czarnka). TAK