Podejrzana nie żyje. Śledztwo umorzone

Śledztwo dotyczące ewentualnych nieprawidłowości w chełmskim MOPR zostało umorzone. Nie wykazano bowiem, aby ktoś jeszcze poza kobietą, która popełniła samobójstwo na torach, mógł się dopuścić oszustw.

W sprawie badano wiele wątków, m.in. czy nadzór nad pracownicą był odpowiedni, czy inni zatrudnieni w chełmskim MOPR mogli wiedzieć i pomagać Edycie W. w oszustwach, aż wreszcie czy ktokolwiek poza samą W. wzbogacił się dzięki publicznym pieniądzom. Odtwarzano historię przelewów kobiety i badano, czy wysyłane przez nią pieniądze (w tym za granicę) pochodzą z przestępstwa.

Prowadzone blisko 2 lata śledztwo nie wykazało, że ktokolwiek poza nieżyjącą podejrzaną mógł dopuścić się oszustwa (taką kwalifikację czynu przyjęła prokuratura w Białej Podlaskiej) czy paserstwa. Dlatego z racji tego, że podejrzana nie żyje, postępowanie w końcu zostało umorzone.

Afera wybuchła w marcu 2018 roku. Gdy zajmująca się wypłatą świadczeń Edyta W. przebywała na zwolnieniu, do MOPR przyszedł mężczyzna z wnioskiem o wypłatę becikowego. Przyjmująca zgłoszenie inna pracownica odkryła oszustwo koleżanki, bo system wykazał, że świeżo upieczony ojciec pobrał już 1 tys. zł. Przestraszona konsekwencjami W. rzuciła się pod pociąg na stacji Chełm Miasto, a dyrektor MOPR zgłosił przestępstwo w prokuraturze. Jednak z racji tego, że denatka była partnerką kierowcy śledczych, sprawą musiał zająć się ktoś inny. Padło na zamiejscowy ośrodek Prokuratury Okręgowej w Białej Podlaskiej.

Zlecone liczne kontrole wykazały, że proceder W. trwał od 1.06.2010 r. do 28.02.2018 r. Kobieta wykorzystywała nazwiska tych, którym należały się świadczenia, podstawiając do wniosków dwa własne numery rachunków. System „krzyczał” przy wprowadzaniu danych, że coś się nie zgadza, ale nie blokował dalszych działań. W ten sposób z dotacji celowej budżetu państwa na realizację zadań z zakresu ustawy o świadczeniach rodzinnych zniknęło łącznie 278 404 zł. (pc)