Poderżnął żonie gardło

Mieli przeżyć razem całe życie – ona straciła je w kałuży krwi, a on długie lata spędzi w więzieniu.


30-letni Rafał S. usłyszał wyrok za zabójstwo swojej żony Eweliny. Mężczyzna poderżnął jej gardło. W ubiegłym tygodniu Sąd Okręgowy w Lublinie skazał go na 25 lat więzienia.

– Oskarżony pozbawił życia swoją żonę, osobę najbliższą, jednocześnie matkę swojego niespełna rocznego dziecka – uzasadniała motywy wyroku sędzia Monika Komsta. – W toku śledztwa oskarżony wprost powiedział: „Czułem, że muszę to zrobić, to był impuls. Nie chciałem, by Ewelina cierpiała” – dodała sędzia. Rafał S. został skazany na 25 lat więzienia. Będzie mógł skorzystać z przedterminowego zwolnienia najwcześniej po odbyciu 17 lat kary. Rafał S. będzie też musiał m.in. zapłacić 200 tysięcy złotych zadośćuczynienia swojemu małemu dziecku.

Rafałowi S. groziło dożywocie, ale sędziowie nie zdecydowali się na najsurowszy wymiar kary. Sędzia Monika Komsta przyznała: – Jako okoliczności łagodzące uwzględniliśmy dotychczasowa niekaralność oskarżonego; fakt, że przyznał się do dokonania zarzucanego mu czynu; jak również to, że w toku procesu wielokrotnie wyrażał skruchę, twierdząc, że żałuję tego, co się stało i przepraszał osoby najbliższe – wyliczała sędzia.

Małżeństwo 30-letniego Rafała S. i Eweliny S. nie należało do spokojnych. Często dochodziło między nimi do kłótni. Do jednej z awantur doszło wieczorem 25 października 2018 roku w ich domu w Opolu Lubelskim. W pewnym momencie Ewelina S. wzięła do ręki nóż. Między małżonkami doszło do szarpaniny. Rafał S. odebrał żonie nóż i pchnął ją na łóżko. Wskoczył na swoją żonę i zadał jej wiele ciosów nożem, podrzynając Ewelinie S. gardło. Kobieta zmarła wskutek wykrwawienia. Obok spało ich niespełna roczne wówczas dziecko.

Po zabiciu żony Rafał S. wsiadł w samochód i bez celu jeździł po okolicy. Wyrzucił nóż, którym dokonał zbrodni. Pojechał do rodziców, gdzie oglądał telewizję, wziął kąpiel i się przebrał. Spodnie, które miał na sobie w czasie zdarzenia, wrzucił do studni. Znowu jeździł samochodem po okolicy. Do kontroli zatrzymali go funkcjonariusze policji. Rafał S. nic nie powiedział wówczas o zbrodni, której dokonał.

W nocy mężczyzna odwiedził swoją ciotkę i wujka. Powiedział im, że Ewelina S. nie żyje. Krewni pojechali na miejsce zdarzenia, gdzie zobaczyli makabryczny widok. Wkrótce policjanci zatrzymali Rafała S. Prokuratura oskarżyła mężczyznę o zabójstwo żony. Wyrok nie jest prawomocny. Obrona, która próbowała dowieść, że do zbrodni doszło w afekcie, prawdopodobnie odwoła się od wyroku.
Grzegorz Rekiel