Podział majątku po rozwodzie

Co prawda rozwód w życiu każdego z małżonków bywa dotkliwym emocjonalnie przeżyciem, to jednak najczęściej postępowanie to nie kończy definitywnie sporów pomiędzy byłymi małżonkami. Zazwyczaj w trakcie trwania małżeństwa małżonkowie dorabiają się jakiegoś majątku (np. mieszkanie, samochód, meble itd.) i zachodzi potrzeba podziału. Problem pojawia się, gdy byli małżonkowie nie potrafią się porozumieć. Wówczas jedynym możliwym wyjściem z sytuacji pozostaje sąd.

W myśl przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (dalej: k.r.o.), oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli. Zadośćuczynienie temu obowiązkowi może polegać także, w całości lub w części, na osobistych staraniach o wychowanie dzieci i na pracy we wspólnym gospodarstwie domowym.
Jeśli pomiędzy małżonkami w trakcie trwania małżeństwa istniała wspólność majątkowa – co jest regułą – to ustaje owa wspólność z dniem uprawomocnienia się orzeczenia o rozwodzie czy też separacji.

Dalsze przepisy k.r.o. wskazują, że oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku wspólnym. Jest to tylko i wyłącznie domniemanie prawne, które może zostać obalone przez każdego z małżonków, albowiem z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać, ażeby ustalenie udziałów w majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w którym każdy z nich przyczynił się do powstania tego majątku. Oczywiście muszą wystąpić ważne powody. Za takie można przyjąć np.: pijaństwo, rozrzutny styl życia jednego z małżonków, hazard i inne. Na wszystko trzeba mieć jednak dowody, chociażby świadków. Co bardzo ważne, przy ocenie, w jakim stopniu każdy z małżonków przyczynił się do powstania majątku wspólnego, uwzględnia się także nakład osobistej pracy przy wychowaniu dzieci i we wspólnym gospodarstwie domowym.
Na koniec warto odnotować, że w przypadku zamieszkiwania przez jednego z byłych małżonków w domu czy mieszkaniu wchodzącym w skład majątku wspólnego, to może małżonek niezamieszkujący w tym domu albo lokalu żądać uwzględnienia odpowiednich kwot połowy czynszu, jaki zajmując dany lokal były małżonek zobowiązany byłby płacić, gdyby w warunkach rynkowych taki lokal lub dom musiał wynajmować. Należy jednak pamiętać w takiej sytuacji, że zgłaszanie takich roszczeń może być w okolicznościach danej sprawy sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.
Tomasz Gabrylewicz