Podziwiali dorodne plony

Święto pieczonego ziemniaka, które w Bytyniu zorganizowano w sobotę (1 października) przyciągnęło nie tylko entuzjastów uprawy roślin, ale i wielu mieszkańców gminy Wola Uhruska. Motywem przewodnim imprezy był oczywiście tytułowy ziemniak i potrawy z niego, ale nie zabrakło też i innych atrakcji, w tym konkursu na największe warzywo.

 

Korzystając z pięknej pogody, wzorem minionego roku, Rada Sołecka , Koło Gospodyń Wiejskich i radny Tadeusz Pawłowski zorganizowali w Bytyniu dla mieszkańców sołectwa i gminy Wola Uhruska święto pieczonego ziemniaka i konkurs na najpiękniejsze plony jesieni. Mimo suchego lata zgromadzono dorodne: dynie, cukinie, buraki, marchew, ziemniaki, pietruszki, rzepy, kalarepy, paprykę, a nawet kurze jaja. Komisja konkursowa oceniała warzywa i jaja w kategoriach: najcięższe, najdłuższe, największe i najbardziej oryginalne. Największym, a tym samym najcięższym kurzym jajem może się szczycić sołtys Bytynia, Maria Łodzińska. Najcięższego buraka wyhodowała Krystyna Wnuk (2,85 kg). Największa marchew i kapusta to sukces Nel Dudek. Dynia gigant urosła w ogródku u państwa Antoniszewskich w Kosyniu – ponad 20 kg.
Najdłuższą cukinią pochwalił się Wojciech Pakuła – 70 cm. Rekordowo ciężki ziemniak – 91 dekagramów urósł na polu Nel Dudek, kalarepa pana Pakuły ważyła 3,5 kg . Dla zwycięzców organizatorzy przygotowali sympatyczne nagrody pomocne do pracy w ogrodzie. Przy płonącym ognisku zebrani (a było ich ponad 80 osób) degustowali potrawy ziemniaczane przygotowane przez KGW w Bytniu tj. pieczonki, placki ziemniaczane, zapiekanki. Najmłodsi zajadali się kiełbaskami pieczonymi w ognisku i ziemniakami z popiołu. Wszyscy byli zgodni, że była to bardzo udana impreza. Organizatorzy zapewniają, że za rok będzie jeszcze ciekawsza. (b)

Sprostowanie

W ubiegłym wydaniu Nowego Tygodnia, w artykule pt. „Obniżyli pensję, donieśli do prokuratury” omyłkowo napisaliśmy, że umorzenie podatku Józefowi Waszczukowi przez wójt Grażynę Kowalik pozwoliło mu na uratowanie stada bydła. Okazuje się, że pan Waszczuk stado stracił, a interwencja wójt pomogła mu je odbudować. Za pomyłkę przepraszamy.