Poharatał sobie twarz

Przy cięciu drewna nietrudno o wypadek. A ten może być tragiczny w skutkach. Na własnej skórze przekonał się o tym mieszkaniec wsi Puszki w gminie Dorohusk. Niewykluczone, że po „spotkaniu” z krajzegą konieczna będzie rekonstrukcja twarzy mężczyzny.

W środę (21 września) od rana mężczyzna pracował przy pile tarczowej. W pewnym momencie kawałek ciętego „krajzegą” drewna trafił go prosto w twarz. O godz. 9.40 dyspozytor pogotowia wysłał na miejsce ratowników. Medycy opatrzyli rany. Mężczyzna miał spuchnięte oko, uraz głowy i pocharataną twarz. Zapadła decyzja o transporcie rannego do lubelskiego szpitala. Karetka przewiozła go w stronę Zajazdu Trzy Dęby, skąd przekazano go załodze śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. (pc)