Policja sprawdza prezesa Kaczuszki

Policjanci z Komendy Powiatowej we Włodawie wszczęli śledztwo w sprawie nielegalnego posiadania broni przez prezesa koła PZŁ Kaczuszka. Kuszę w jego spalonym domku myśliwskim widziało przynajmniej kilka osób, on sam przyznał się do jej posiadania. Twierdzi, że miała mu służyć jako ozdoba kominka.

Posiadanie kuszy w Polsce jest niedozwolone. Trzeba mieć na nią odpowiednie zezwolenie. Takiej broni pod żadnym pozorem nie mogą posiadać myśliwi, bo polowanie za pomocą takiego sprzętu jest bezwzględnie zakazane. Do tych przepisów nie stosował się prezes PZŁ Kaczuszka – jednego z największych i najbogatszych kół łowieckich w regionie. W swojej myśliwskiej daczy w Zbereżu trzymał profesjonalną, włoską kuszę. O tym, że ją ma, nikt by nie wiedział, gdyby nie podpalenie, którego podobno w akcie zemsty na prezesie dopuścił się 28-letni mieszkaniec gminy Włodawa. Broń widzieli gaszący pożar strażacy. Początkowo nie badano tego wątku, ale po zbadaniu sprawy pod względem formalno-prawnym przez komendę w Niemcach sprawę przekazano do Włodawy. – Prowadzimy śledztwo w sprawie nielegalnego posiadania broni przez tego pana – mówi Bożena Szymańska z KPP we Włodawie. – Postępowanie jest na bardzo wczesnym etapie, dlatego nie można na razie mówić o jego efektach – dodaje.
Jeśli podejrzenia mundurowych się potwierdzą, prezesowi może grozić nawet do 8 lat odsiadki, nie mówiąc już o wykluczeniu z zajmowanego stanowiska. (bm)