Policjanci uratowali kolejnego desperata

Cało z próby samobójczej wyszedł 56-latek z gminy Wyryki, którego nieprzytomnego z zadymionego domu wyciągnęli włodawscy policjanci. Gdyby nie ich szybka interwencja, desperat mógłby nie żyć. Nie była to jego pierwsza próba rozstania się z życiem.

W piątek (21 kwietnia) tuż przed południem włodawscy policjanci otrzymali zgłoszenie, że mieszkaniec gminy Wyryki podjął próbę samobójczą. Patrol w składzie sierż. Anna Brandt i st. sierż. Adam Abramczuk już z drogi zauważyli dym wydobywający się z budynku, w którym miał przebywać desperat. – Po wejściu do bardzo zadymionego mieszkania zobaczyli leżącego na podłodze, nieprzytomnego mężczyznę, który posiadał widoczny uraz głowy – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. – Policjanci natychmiast wyciągnęli go na zewnątrz i zaczęli udzielać pierwszej pomocy przedmedycznej. Po chwili mężczyzna odzyskał przytomność. W rozmowie z policjantami oświadczył, że chciał odebrać sobie życie. Znajdował się pod wyraźnym działaniem alkoholu. Na miejsce została wezwana karetka pogotowia, która zabrała go do szpitala – dodaje Tadyniewicz. Nie wiadomo czy przyczyną utraty przytomności przez mężczyznę była rana głowy, czy też podtrucie dymem, który wydobywał się z domowego pieca. Wiadomo, że 56-latek jest doskonale znany policjantom. Wcześniej wielokrotnie groził samobójstwem, o swoich zamiarach informując wcześniej komendę. (bm)