Policjanci uratowali życie małżeństwu

Dramatyczne chwile miały miejsce w Krupcu (gmina Krasnystaw). W niedzielę policjanci zauważyli kłęby dymu wydobywające się przez okno jednego z domów. – Siłą otworzyli zamknięte drzwi. Z pomieszczenia kuchennego wyprowadzili 69-letniego mężczyznę, który nie był świadomy tego co się dookoła niego dzieje. Po chwili, po ponownym wejściu do budynku zauważyli 61-latkę, która nie była w stanie poruszać się o własnych siłach. Ją też uratowali – mówi Piotr Wasilewski, rzecznik krasnostawskiej policji.

W niedzielę (3 grudnia, ok. 13.00) policjanci z Krasnegostawu zostali wezwani na interwencję do miejscowości Krupiec. – Zgłoszenie dotyczyło faktu, że nieznane osoby dobijają się do drzwi domu, w którym mieszka małżeństwo. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze nie zastali na miejscu nikogo, zauważyli za to kłęby dymu wydobywające się przez uchylone okno – opowiada Piotr Wasilewski, rzecznik krasnostawskiej policji. Drzwi do domu były zamknięte od wewnątrz. Mundurowi długo się nie zastanawiając wyważyli je i weszli do środka. W domu było mnóstwo dymu ograniczającego widoczność i utrudniającego oddychanie. – Policjanci najpierw z kuchni wyprowadzili 69-letniego mężczyznę, który nie był świadomy tego, co się dookoła niego dzieje – mówi Wasilewski. – Po chwili wrócili do domu, by odnaleźć źródło zadymienia. Wówczas z jednego z pokoi usłyszeli kaszel kobiety. Weszli do niego, otworzyli okno i zauważyli leżącą na łóżku kobietę. 61-latka nie była w stanie poruszać się o własnych siłach.
Funkcjonariusze wynieśli mieszkankę Krupca na zewnątrz. Kontakt z kobietą był utrudniony. Twierdziła m.in., że widzi osoby, których nie było w pobliżu. Na miejscu szybko pojawiło się pogotowie i straż pożarna. Małżeństwo z objawami zatrucia czadem zostało przewiezione do szpitala. Policjanci jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej zlokalizowali źródło zadymienia, którym był piecyk typu „koza” znajdujący się w pokoju, w którym leżała kobieta. Częściowo ugasili palący się w nim ogień aby uniknąć pożaru. – Przybyli na miejsce strażacy stwierdzili, iż piecyk jest nieszczelny i podłączony do niedrożnego systemu kominowego. Po badaniach w szpitalu okazało się, iż obydwoje z małżonków mają objawy zatrucia tlenkiem węgla. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, lecz wymagają hospitalizacji – mówi Wasilewski. (kg)