Polityczne spięcia wokół placu

W ubiegłym tygodniu na parkanie ogradzającym plac budowy miejscy urzędnicy wywiesili banery z efektowną wizualizacją przebudowanego placu

Świdnik Wspólna Sprawa wytyka, że ratusz – choć się tym chwali – nie dostał jeszcze pieniędzy na przebudowę placu Konstytucji 3 maja. Jego działacze dodają także, że pieniądze z programu rewitalizacyjnego, bo właśnie stąd będą pochodzić fundusze na modernizację, można było przeznaczyć na pilniejsze potrzeby, np. na drogi. Miasto odpowiada, że przedstawiciele ŚWS próbują przekłamywać rzeczywistość
i podają tylko wygodne dla siebie fakty.


Przebudowa centralnego placu Świdnika ledwie ruszyła, a już wywołała polityczne spięcia i zarzuty. Kiedy wykonawca wchodził na plac budowy, burmistrz Waldemar Jakson umieścił na swoim Facebook’u film, w którym poinformował świdniczan, co się zmieni na placu. Zapowiada w nim, że usunięte zostaną wszelkie bariery architektoniczne, a po remoncie, którego zakończenie przewidywane jest na październik br., plac Konstytucji 3 maja stanie się miejscem rekreacji i wypoczynku dla mieszkańców miasta. Jego przebudowa, co podkreślił burmistrz, będzie również ważnym akcentem przypadającej w tym roku setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

„Pozyskaliśmy, że środków zewnętrznych 9 mln z na rewitalizację placu. Dywagacje, że można by było za te 9 mln zł zrobić coś innego, są zupełnie nie na miejscu, gdyż te środki są przeznaczone na cele o ściśle określonych parametrach i te cele spełnia ten plac” – słyszymy w filmie.

Kilka dni po tym wpisie odpowiedź na film burmistrza zamieścili na swojej stronie przedstawiciele Stowarzyszenia Świdnik Wspólna Sprawa.
„Waldemar Jakson, mówiąc delikatnie, mija się z prawdą, twierdząc, że miasto pozyskało środki na remont placu oraz że był to program, z którego nie można było uzyskać pieniędzy np. na remont dróg. W ramach konkursu RPO 13.3 można było uzyskać środki na przykład na „roboty budowlane i modernizacyjne dróg gminnych”, „budowę i przebudowę oświetlenia”. Nie jest więc prawdą, jakoby środki w ramach działania 13.3 były przeznaczone wyłącznie na remont placu. Taki wniosek po prostu przygotował Urząd Miasta. Takie, jak wnioskujemy z tego faktu, są bowiem priorytety inwestycyjne burmistrza.

Woli budować sobie nowy urząd, odsłaniać pomnik smoleński i remontować plac zamiast podnosić jakość życia ludzi w Świdniku” – czytamy we wpisie
Na koniec przedstawiciele stowarzyszenia dodają, że wniosek miasta jest dopiero po ocenie formalnej.
„Prawdopodobnie przejdzie, ale jednak do ewentualnego podpisania umowy dużo czasu. Mówienie więc, że „pozyskaliśmy środki” jest manipulacją – w tej sprawie nic nie jest rozstrzygnięte” – kończą wpis.

– Mówienie, że nie można było z tego programu pozyskać pieniędzy na remont dróg czy oświetlenia to nieprawda. To kwestia tego, że pan burmistrz stwierdził, że najważniejszy jest plac. My tak nie uważamy, Uważamy, że priorytety inwestycyjne powinny być zgoła inne. Ważniejsza powinna być budowa dróg i kompleksu basenów – mówi Jakub Osina z ŚWS.

Przedstawiciele miasta tłumaczą, że decyzja o remoncie placu została podjęta w oparciu o wielostronne konsultacje, z których jasno wynikało, że mieszkańcy chcą rewitalizacji tego miejsca jako wizytówki miasta. Ponadto wykonana została szczegółowa analiza całego obszaru miasta, która również potwierdziła konieczność modernizacji zdegradowanego placu, zniesienia barier dla osób niepełnosprawnych i przystosowania go pełnienia różnych funkcji społecznych.

– Przedstawiciele ŚWS, jak zwykle, próbują przekłamywać rzeczywistość, wybierając z regulaminu konkursowego jedynie dwa odpowiadające im punkty, a zapominając o kilkudziesięciu pozostałych, które wyraźnie ograniczają inne możliwości inwestycyjne. Ideą Programu Rewitalizacji Świdnika jest metamorfoza zdegradowanych terenów leżących w obrębie centrum miasta, mających szczególne znaczenie społeczne. Aby uzyskać dofinansowanie, miasto musiało przedstawić kompletny projekt inwestycji wraz z pozwoleniem na budowę, a plac jako jedyny spełniał wszystkie wskazane w regulaminie wytyczne. Krytykując wszystkie inwestycje realizowane przez miasto, ŚWS próbuje odwrócić uwagę od nieudolności inwestycyjnych powiatu przy budowie ul. Dworcowej i remontach al. Armii Krajowej, ul. Maczka i innych, na które brakuje pieniędzy mimo zaciągniętych 20 mln zł pożyczki – tłumaczy Karol Łukasik, rzecznik Urzędu Miasta Świdnik.

– Miasto musi się rozwijać w zrównoważony sposób – dodaje radny Marcin Dmowki. – Wiadomo, że budowa dróg to ważny aspekt. Skoro możemy pozyskać pieniądze na rewitalizację, żal by było tego nie zrobić. Kiedy jestem w Lublinie i obserwuję, jak po remoncie zmienił się plac Litewski i ile ludzi tam przychodzi, to jestem pewien, że takie miejsce sprawdzi się także w Świdniku. (w)