Półmetek Gołębiowskiego

1 grudnia minęły dwa lata od zaprzysiężenia Henryka Gołębiowskiego na wójta gminy Wojsławice. On sam połowę obecnej kadencji uważa za udaną, bo – jak mówi – mimo spłacania długów poprzedników, gmina gospodaruje oszczędnie i rozwija się. Mniej entuzjastyczni w ocenie jego pracy są radni opozycji i były wójt, Jacek Semeniuk.

 

16 listopada 2014 roku podczas wyborów samorządowych mieszkańcy gminy Wojsławice zdecydowali, że przez najbliższe 4 lata to Henryk Gołębiowski pokieruje ich gminą. Otrzymał 1013 głosów, czyli o 79 więcej niż jego konkurent Jacek Semeniuk. Wprowadził do rady aż dziesięciu radnych ze swojego komitetu. Sam Henryk Gołębiowski uważa minione dwa lata obecnej kadencji za udane.
– Myślę, że mamy czym się pochwalić – mówi wójt. – Spłacając duże długi poprzedników, gospodarujemy oszczędnie i rozsądnie, co pozwoliło na znalezienie w budżecie środków na realizacje zadań własnych i rozwój gminy. Skutecznie pozyskujemy środki zewnętrzne. Złożyliśmy kilka wniosków i przygotowujemy kolejne projekty o dofinansowanie ze środków unijnych. Dzięki oszczędnościom i wprowadzonej reorganizacji w urzędzie gminy oraz podległych jednostkach, zarządzanie gminą jest bardziej efektywne.

Wśród ważniejszych inwestycji, jakie udało się gminie wykonać w ciągu minionych dwóch lat Gołębiowski wylicza przebudowy i remonty dróg gminnych w Witoldowie, Kukawce, Trościance, Starym Majdanie, Rozięcinie i Putnowicach Wiekich (Kurytyny); remonty gruntówek w Hucie, Krasnem, Czarnołozach, Ostrowie-Kolonii, Trościance i Kukawce.
– Powstały nowe przystanki autobusowe w Nowym Majdanie, Rozięcinie, Hucie, Kukawce i Witoldowie. Wyremontowaliśmy i oczyściliśmy przepusty w kilku miejscowościach, dokończyliśmy inwestycję nad stawem, przebudowaliśmy parking w ul. Rynek, wyremontowaliśmy budynek byłego przedszkola, kupiliśmy nowe auto dla WTZ i samochód bojowy dla OSP Nowy Majdan. Wyremontowaliśmy remizo-świetlice w Nowym Majdanie, Putnowicach-Kolonii i Turowcu. Powstały świetlice w Rozięcinie i Hucie, plenerowa siłownia w Wojsławicach, nowe oświetlenie w Wólce Putnowickiej i Popławach. Pozyskaliśmy dotację z Zarządu Województwa na remonty dwóch dróg, dotacje dla OSP z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich i Komendy Głównej PSP. A to tylko i tak najważniejsze sprawy – zaznacza wójt.
Sympatycy obecnego wójta przyznają, że jego wielką zasługą jest to, iż potrafi zachęcić mieszkańców gminy do działania. Z jego inicjatywy sformalizowano działalność OSP przez rejestracje pięciu jednostek w KRS, powstały dwa nowe stowarzyszenia, a kalendarz gminnych imprez został wzbogacony m.in. o „Wigilię Wojsławian”, która przyciąga do ratusza tłumy.
Adam Łopocki, przewodniczący Rady Gminy Wojsławice, który do rady został wybrany z komitetu wójta Gołębiowskiego, dotychczasową pracę wójta ocenia bardzo dobrze.
– Jestem nauczycielem i myślę, że za te dwa lata z czystym sumieniem mógłbym mu wystawić 5 z plusem – mówi. – W mojej ocenie przejął gminę w trochę trudnym momencie. Mieliśmy piękny ratusz, ładną infrastrukturę wokół stawu, ale też bagaż w postaci długu. Miałem obawy, jak to udźwigniemy. Ale poradziliśmy sobie i duża w tym zasługa wójta. Kilka inwestycji udało się już wykonać: remontujemy drogi, zmodernizowaliśmy kilka świetlic, odnowiono budynek po dawnym przedszkolu, składamy wnioski o dofinansowanie na różne projekty i nie „na ślepo”, bo na każdy z nich mamy zagwarantowany wkład własny. Rozwijamy się, choć rata kredytu to tyle, co w poprzednich latach przeznaczano na inwestycje. Jesteśmy przykładem dla innych gmin, że można wyjść z dołka.
W superlatywach o wójcie wypowiada się również radny Zbigniew Rymarski z Rozięcina.
– Oceniam jego pracę pozytywnie. Zrobiono kilka dróg, wyodrębniono fundusz sołecki, trochę się w gminie ożywiło. Dużo dały też wprowadzone przez wójta oszczędności. Nieco za dużo dokładamy do oświaty, ale na to gmina nie ma wielkiego wpływu. Rządowa subwencja powinna być większa – mówi radny.
Radni opozycji w ocenie wójta są bardziej sceptyczni. Jak mówią, jeszcze za wcześnie by coś konkretnego powiedzieć o jego pracy. Ale zaznaczają, że jego poprzednik Jacek Semeniuk wniósł sporo w rozwój gminy i należy pamiętać, że to, jak teraz ona wygląda, to w dużej mierze jego zasługa.
Niektórzy mieszkańcy zauważają też, że wójt Gołębiowski tak naprawdę jeszcze się nie wykazał.
– W swojej kampanii hucznie zapowiadał, że będzie pozyskiwał środki dla gminy, ale jak dotąd nie przełożyło się to na żadne duże inwestycje. Czekamy na nie – mówią.
Jacek Semeniuk dodaje, że obecny wójt często używa argumentu, że to Semeniuk zadłużył gminę. Wytyka również, że jego następca kolejny rok z rzędu nie obniżył stawki podatku rolnego.
– Mam czasem wrażenie, że to dla wójta najlepsza wymówka, aby usprawiedliwić swoje niepowodzenia. To nieprawda, że gmina była w kiepskiej sytuacji. Gdyby tak było, wójt Gołębiowski nie mógłby pozwolić sobie na kolejny kredyt, a przecież taki zaciągnął. Dobrze by było, gdyby pokazał, ile środków pozyskał, bo póki co bazuje głównie na podatkach z górnej półki. A Wojsławice, to gmina typowo rolnicza. Biorąc pod uwagę sytuację na rynku rolnym i fakt, że rolnicy są „gnębieni” przez susze, czy inne zjawiska atmosferyczne, powinien ich odciążyć. Nie przypominam sobie, aby za mojej kadencji nie obniżono stawki podatku rolnego. Ale dzięki wyższym stawkom, jest też wyższa subwencja, a to ratuje wójta. My też spłacaliśmy kredyty: jeden na ratusz, a drugi na budowę drogi, a przy tym realizowaliśmy różne inwestycje – ocenia były wójt.
Sam Gołębiowski przyznaje, że jak dotąd nie udało mu się zrealizować wszystkich założonych celów.
– Nie udało się utworzyć orkiestry dętej, spółdzielni socjalnej. Jako swoją porażkę traktuję również małe zainteresowanie bezrobotnych podejmowaniem działalności gospodarczej oraz małe zainteresowanie miejscowej młodzieży grą w „Vojsławii” – mówi. (kw)