Pomór coraz bliżej

Dwie kolejne gminy powiatu włodawskiego zostały włączone w obszar żółtej strefy ochronnej od wirusa Afrykańskiego Pomoru Świń. Rozszerzenie jest spowodowane wykryciem kolejnych ognisk tego wirusa w powiecie bialskim. Niestety, mimo wielu zabiegów choroba rozpowszechnia się w tempie o wiele szybszym, niż zakładali specjaliści i na razie jest nie do opanowania.

Od 5 lipca obowiązuje wydana przez Komisję Europejską decyzja odnośnie rozszerzenia tzw. żółtej strefy Afrykańskiego Pomoru Świń. Tym samym do Hanny dołączyły gminy Wyryki i Włodawa. Dla hodowców trzody chlewnej z tych terenów oznacza to tylko jedno – kłopoty i wiele dodatkowych obowiązków. Jak dowiadujemy się w Powiatowym Inspektoracie Weterynarii świnie w żółtej strefie muszą być całkowicie zamknięte, by nie mieć możliwości kontaktu z dzikimi zwierzętami. Muszą też być karmione wyłącznie paszą zabezpieczoną przed jakimkolwiek kontaktem z dzikami, a wszyscy hodowcy muszą prowadzić szczegółowe rejestry posiadanego inwentarza. W gospodarstwach muszą być wyłożone maty dezynfekcyjne, odkażany musi być cały sprzęt do obsługi chlewni, łącznie z ubraniami. Jednak to nie koniec utrudnień związanych z wirusem. Pracownicy Powiatowego Inspektoratu Weterynarii we Włodawie kończą właśnie kontrole hodowców świń w gminie Hanna. Wkrótce odwiedzą każde gospodarstwo, w którym znajduje się trzoda chlewna w gminach Włodawa i Wyryki, gdzie sprawdzą, czy ich właściciele realizują obowiązki narzucone w rozporządzeniu. Jeśli nie, właścicielowi gospodarstwa grożą kary w wysokości od 0,2 do nawet 2,5 średniej krajowej, czyli do niemal 11600 zł.
Spokojnie, przynajmniej na razie, odetchnąć mogą grzybiarze czy zbieracze jagód, bo rozszerzenie strefy ochronnej nie wiąże się na razie z ograniczeniem wstępu do lasów. Jednak i tu obowiązuje obostrzenie – na grzyby czy na ryby nie możemy zabierać luźno biegających psów.  (bm)