Pomóż wybudzić Przemka!

Na stronie pomagam.pl trwa zbiórka pieniędzy na wybudzenie i rehabilitację 29-letniego Przemysława, który od pół roku jest w śpiączce. – Syn reaguje na bodźce emocjonalne, na rodzinę i znajomych. Staram się jak mogę utrzymać sama dom, ale nie jestem w stanie udźwignąć kosztów rehabilitacji, której potrzebuje syn – apeluje Bożena Topór, mama Przemka.

– Zwracam się z ogromną prośbą o pomoc dla mojego jedynego syna, który 29 sierpnia 2018 r. roku, w wyniku nieszczęśliwego zdarzenia, upadku z dużej wysokości, doznał urazu wielonarządowego – rozpoczyna się apel Bożeny Topór, mieszkanki Krasnegostawu, zamieszczony na stronie pomagam.pl. – Syn nie miał szczęścia, stłuczenie mózgu i płuc, złamany kręgosłup. Doszło dwa razy do zatrzymania krążenia. Niestety do dzisiaj Przemek nie wybudził się ze śpiączki – dodaje.

Jakiś czas po wypadku mężczyzna odesłany został z Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii SPSK nr 4 w Lublina do szpitala w Krasnymstawie, gdzie nie ma oddziału rehabilitacyjnego. – Od trzech miesięcy prowadzona jest tu rehabilitacja bierna. Raz dziennie, a syn w śpiączce jest już szósty miesiąc. Lekarze specjaliści podkreślają, że w stanach przebudzenia ze śpiączki najważniejsze są pierwsze dni i miesiące.

Szczególnie wtedy potrzebna jest intensywna rehabilitacja polegająca m. in. na pobudzaniu bodźców dźwiękowych, dotyku. Liczy się podtrzymywanie czynności fizjologicznych, a także masaże, gimnastyka i pionizacja. Dlatego błagam o pomoc, ponieważ musimy dostać się do ośrodka, w którym syn będzie miał intensywną rehabilitację, nie tylko bierną, bo to za mało – opowiada zrozpaczona matka.

Pani Bożena siedzi przy synu długie godziny w szpitalu, dużo do niego mówi, opowiada, co słychać, masuje go, ćwiczy, tylko tyle może zrobić. – Syn słyszy, czuje, rozumie, tylko nie może mi tego powiedzieć. Uśmiecha się i mruga, gdy ktoś przyjdzie do niego lub rozmawia z nim przez telefon. Jest uwięziony we własnym ciele. Reaguje na bodźce emocjonalne, na rodzinę i znajomych.

Staram się jak mogę utrzymać sama dom, ale nie jestem w stanie pokryć kosztownej rehabilitacji, której potrzebuje syn, a po wybudzeniu będzie potrzebna jeszcze dalsza rehabilitacja – apeluje kobieta. Pani Bożena podkreśla, że syn miał marzenia, uwielbiał grać w piłkę nożną (chodził na zajęcia Jedynki Krasnystaw), chciał ukończyć studia (transport na Wyższej Szkole Ekonomii i Innowacji w Lublinie), pracował w Cersanicie.

Zbiórka na leczenie i rehabilitację Przemysława odbywa się na stronie pomagam.pl pod adresem https://pomagam.pl/budzenie-przemka. (kg)