Pomyłka przewodniczącego uratowała szkołę?

Sześć głosów za, trzy przeciwne i cztery wstrzymujące – takim wynikiem zakończyło się głosowanie nad projektem uchwały dotyczącym zamiaru likwidacji Szkoły Podstawowej w Tarnogórze na sesji rady gminy Izbica, która odbyła się ponad miesiąc temu. Jej przewodniczący Janusz Dusznik stwierdził, że uchwała nie została podjęta, bo był przekonany, iż potrzeba co najmniej ośmiu głosów za, czyli bezwzględnej większości. Okazuje się jednak, że rada uchwałę przyjęła, bo zgodnie z przepisami wystarczy zwykła większość głosów.

Ponad miesiąc temu odbyła się sesja rady gminy Izbica, podczas której radni zupełnie nieoczekiwanie zajęli się likwidacją Szkoły Podstawowej w Tarnogórze. Temat narodził się kilka godzin przed posiedzeniem plenarnym, podczas obrad komisji oświaty, kultury, zdrowia i opieki społecznej, w trakcie której dyskutowano o funkcjonowaniu szkół podstawowych podległych miastu i gminie Izbica, a także o kosztach ich utrzymania i subwencjach oświatowych. Radni na wieść o tym, że w 2021 roku samorząd do oświaty dołożył aż 5 313 000 zł zdecydowali, że należy poszukać oszczędności. Na szybko przygotowali projekt uchwały o zamiarze likwidacji placówki w Tarnogórze. Tym bardziej, że demografia jasno wskazywała, iż w kolejnych latach uczniów będzie coraz mniej. Jak uzasadniał przewodniczący rady, Janusz Dusznik, powstał on w wyniku dyskusji na komisjach. Radni zapewniali, że w przypadku zamknięcia z końcem sierpnia br. szkoły w Tarnogórze, wszystkie dzieci trafią do gminnej podstawówki w Izbicy. Dzięki temu budżet samorządu zaoszczędziłby około 700 000 zł.

Przeciwny likwidacji szkoły był burmistrz miasta i gminy, Jerzy Lewczuk, z którym wcześniej rada nie uzgodniła swoich działań. Włodarz Izbicy podkreślał, że lepiej byłoby, gdyby rada zastanowiła się nad dalszym funkcjonowaniem całej gminnej oświaty, bo z każdym rokiem samorząd do szkół będzie dokładał coraz więcej, choćby ze względu na podwyżki cen gazu, czy energii elektrycznej. Uzasadniał jednak, że wszystkie tego typu działania, jak zamiar likwidacji szkoły, powinien być wcześniej uzgodniony z rodzicami i nauczycielami.

Rada swojego zdania nie zmieniła i po dyskusji przewodniczący Dusznik zarządził głosowanie. Sześcioro radnych opowiedziało się za zamiarem likwidacji placówki, troje było przeciwnych, a czworo wstrzymało się od głosu. Przewodniczący stwierdził wówczas, że uchwała nie została podjęta. Okazuje się jednak, że popełnił błąd, bo wynik głosowania jasno pokazuje, że rada uchwałę przyjęła. Wystarczyła zwykła większość głosów i tak też było. Janusz Dusznik, jak sam mówi, był jednak przekonany, że w tego typu sprawach uchwały są podejmowane bezwzględną ilością głosów, która w przypadku rady miasta i gminy wynosi osiem. Z kolei burmistrz Lewczuk twierdzi, że od samego początku nie popierał likwidacji szkoły i nie zwrócił uwagi na wynik głosowania. – Przyjąłem do wiadomości słowa przewodniczącego, że uchwała nie została podjęta. Nie zastanawiałem się nad wynikiem głosowania, bo cała ta sytuacja z zamiarem likwidacji placówki w Tarnogórze kompletnie mnie zaskoczyła – wyjaśnia burmistrz.

Ponieważ przewodniczący Dusznik stwierdził, że uchwała w sprawie zamiaru likwidacji szkoły nie została podjęta, dokument też nie został wysłany, w ramach nadzoru, do wojewody lubelskiego. Dzięki temu można powiedzieć, że szkoła w Tarnogórze została uratowana. (ps)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here