Poprzednik Wyklętych

Zginął na dwa tygodnie przed wkroczeniem do Lublina legionistów Piłsudskiego, rozsiekany przez kozaków. Wcześniej jednak był jednym z głównych organizatorów tajnej Polskiej Organizacji Wojskowej na Lubelszczyźnie, która podjęła walkę z carskim okupantem, gdy I wojna światowa dopiero się rozpoczynała, a sprawa niepodległości Polski ważyć się jeszcze miała kolejne lata.


Dopiero 10. sierpnia 2020 Emil Brzozowski, pośmiertnie odznaczony Orderem Virtuti Militari i Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, powrócił w końcu do Lublina. Ciało bohatera, ekshumowane z tymczasowego grobu, w którym spoczywało 105 lat, przeniesiono na cmentarz przy ul. Lipowej.

Emil Brzozowski był jednym z najaktywniejszych i najbardziej oddanych sprawie tzw. Oddziałów Lotnych POW, specjalnych jednostek zajmujących się dezorganizacją zaplecza frontu rosyjskiego i eliminacją szczególnie brutalnych carskich żandarmów. Działania „lotników” odbywały się w ścisłej koordynacji z kierownictwem polskiego obozu niepodległościowego, w tym zwłaszcza z konspiracyjną PPS i w porozumieniu z nadchodzącymi u boku wojsk austriackich Legionami Polskimi. Jak wspominała Zofia Szturm de Sztrem (siostra założyciela Oddziałów Lotnych, znanego działacza patriotycznego Tadeusza Szturm de Sztrema) w swym artykule „Moje wspomnienia z oddziału lotnego” z „Wiernej Służby” wydanej w Warszawie w roku 1927 – Emil wielokrotnie brał udział w akcjach „lotników” i to w sposób brawurowy, dowodząc tyleż swej zapalczywości, co oddania sprawie narodowej i dużych zdolności organizacyjnych i wojskowych.

Niestety, kleszcze carskich obław, którym kilkakrotnie z powodzeniem się wymykał – zacisnęły się wokół Brzozowskiego niemal w ostatnich dniach przed zwycięstwem. Ścigany przez carską policję polityczną – Ochranę, żandarmerię i kozaków Emil musiał uciekał z Lublina w lasy zemborzyckie, a następnie dalej, aż w stronę Krasnegostawu. Tam ostatecznie zginął z bronią w ręku, walcząc z carskimi żołdakami.

Pochowano go w Kolonii Stasin, gdzie przed wojną jego grób otoczony był szacunkiem jako mogiła bohatera. Niestety, następne lata nie sprzyjały pamięci o niezłomnym bojowniku o niepodległość. Ze skromnego nagrobka usunięto nawet kopię krzyża VM. Wiele lat trwały zabiegi rodziny o sprowadzenie ciała i pochowanie go na miejscowej nekropolii.

Powtórny pogrzeb Emila Brzozowskiego miał charakter prywatny, piękne słowa pożegnania, o potrzebie właściwego, pogłębionego rozumienia historii wygłosił ks. prof. Andrzej Szostek, były rektor KUL. TAK