Poród zaczął się na drodze

Faktyczny termin porodu czasem trudno przewidzieć, o czym przekonała się w ubiegłym tygodniu jedna z mieszkanek Chełma. W drodze do lubelskiej kliniki kobieta zaczęła rodzić. Konieczna była pomoc policji.

Akcja porodowa zaczęła się w nocy (17 maja). Sytuacja stała się niebezpieczna w trakcie podróży do lubelskiej kliniki, gdzie kobieta zdecydowała się rodzić. Prowadzony przez męża kobiety samochód zbliżał się już do granicy powiatów chełmskiego i świdnickiego, gdy chełmiance odeszły wody płodowe. Przestraszona zadzwoniła pod numer alarmowy policji.

Dodzwoniła się do chełmskiej komendy, a dyżurny szybko przekazał informację kolegom ze Świdnika. W związku z tym, że kobieta była w zagrożonej ciąży bliźniaczej, liczyły się każde minuty, dlatego policjanci z prewencji od razu ruszyli na krajową „dwunastkę”. Zauważyli opisywane auto i pilotowali samochód z rodzącą kobietą aż do samego szpitala w Lublinie.

Pod eskortą policji, szczęśliwie, udało się dojechać na czas. W szpitalu na świat przyszli dwaj chłopcy. Jak poinformował policjantów mąż chełmianki, mama i dzieci czują się dobrze. (pc)