Postudiować i odlecieć

Gdy podczas swej wizyty wicepremier Jarosław Gowin wypytywał studentów pilotażu Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, skąd pochodzą, żaden nie odpowiedział, że jest z Chełma. Za wysokie progi?

Studenci pilotażu PWSZ w Chełmie nieźle wypadli w pokazie musztry zaprezentowanej wicepremierowi Jarosławowi Gowinowi podczas jego niedawnej wizyty na uczelni. Stojąc w dwuszeregu, w nieskazitelnych mundurach, szybko i składnie odpowiadali na kolejne pytania ministra. Uwagę zaproszonych gości przykuł fakt, że żaden z wywołanych do odpowiedzi studentów nie pochodził z Chełma czy okolic. Przyszli piloci informowali, że przyjechali na chełmską uczelnię z województwa mazowieckiego, śląskiego, małopolskiego czy pomorskiego.
– Rzeczywiście, na kierunku pilotaż studiuje młodzież z całego kraju, ale młodzi z Lubelszczyzny są w mniejszości – mówi Zygmunt Gardziński z PWSZ w Chełmie. – Wpływ na to ma zapewne fakt, że działalność lotnicza na Lubelszczyźnie dopiero raczkuje. Najwięcej studentów pilotażu pochodzi z regionów, gdzie istnieją lotniska i działalność lotnicza rozwija się, to znaczy z Warszawy, Krakowa, Katowic.
Ze statystyk wynika, że tylko dziesięć procent studentów pilotażu pochodzi z województwa lubelskiego. Najwięcej z nich przyjechało na chełmską uczelnię z mazowieckiego – 20 proc. i śląskiego – 18,5 proc. Pracownicy chełmskiej PWSZ zwracają uwagę, że młodzież studiująca pilotaż najczęściej marzyła o tym już w szkole podstawowej czy gimnazjum, a potem konsekwentnie do tego celu dążyła. Rozwijała swoją pasję, a w większych miastach, gdzie lotniska istnieją od lat, a zawody lotnicze są bardziej popularne, miała większy dostęp do specjalistycznych zajęć, np. w aeroklubach. Nie bez znaczenia pozostawała też zasobność portfeli ich rodziców, bo rozwijanie pasji lotniczej do tanich nie należy. Wielu z przyjezdnych studentów pilotażu chełmskiej PWSZ zanim podjęło studia posiadało już licencje turystyczne czy szybowcowe. Zdobycie pierwszej z nich to koszt rzędu trzydziestu tysięcy złotych, na co na Lubelszczyźnie wciąż pozwolić sobie mogą nieliczni. Pomimo że chełmska uczelnia już od kilku lat kształci pilotów, to chełmianie i mieszkańcy regionu wciąż uważają, że zdobycie takiego prestiżowego zawodu to abstrakcja, coś poza ich zasięgiem. Z roku na rok zwiększa się liczba studentów pilotażu (samolotów i śmigłowców). Obecnie studiuje ich około trzydziestu. W tym roku planowane jest zwiększenie liczby kształconych pilotów, co zapowiedział ostatnio Józef Zając, prorektor PWSZ w Chełmie. Kwestie te zależą jednak od ministerialnej dotacji.
Aby zostać studentem pilotażu, należy najpierw dostać się na kierunek mechanika i budowa maszyn, a po pierwszym roku pozytywnie przejść proces kwalifikacji. Należy m.in. wykazać się podstawową wiedzą lotniczą, ewentualnym doświadczeniem w tym zakresie, zdać egzamin z języka angielskiego. (mo)