Potworna śmierć

Miał zaledwie 22 lata. Jechał za szybko? Wpadł w poślizg? A może celowo się rozbił? Policjanci ustalają, dlaczego w sobotę w drzewo w Tuligłowach pod Krasnymstawem, z ogromnym impetem wjechało osobowe BMW. Kierowca nie miał szans, zginął na miejscu.

Do tragedii doszło w sobotę, 19 stycznia ok. godz. 19, w miejscowości Tuligłowy (gmina Krasnystaw). – Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący samochodem marki BMW 22-letni mężczyzna, mieszkaniec powiatu krasnostawskiego, jadąc od strony Zamościa w kierunku Krasnegostawu, na prostym odcinku drogi zjechał nagle na przeciwległy pas ruchu, a następnie na pobocze, uderzając w drzewa – opowiada Piotr Wasilewski, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Krasnymstawie.

Postronni świadkowie, którzy najechali na wypadek, od razu zaalarmowali służby ratunkowe. Na miejsce przyjechali strażacy oraz załoga karetki pogotowia. Niestety, 22-latek nie miał szans na przeżycie. Auto wbiło się w drzewo z ogromną siłą, zostało przecięte prawie na pół.

– Na miejscu przez kilka godzin pod nadzorem prokuratora pracowali policjanci. Na drodze krajowej nr 17 wprowadzony został ruch wahadłowy. Ciało mężczyzny zostało zabezpieczone w zakładzie medycyny sądowej w celu przeprowadzenia sekcji.

Okoliczności i przyczyny tragedii wyjaśni prowadzone postępowanie – dodaje Wasilewski.
(kg, fot. OSP Zastawie, Policja Krasnystaw)