Powiatowa promocja posłanki

Przypadek? Na niemal wszystkich organizowanych w ostatnim czasie przez powiat krasnostawski uroczystościach pierwsze skrzypce grała posłanka na sejm, Teresa Hałas, ubiegająca się o reelekcję. Inni kandydaci, startujący w wyborach, na tak wyjątkowe traktowanie przez starostwo liczyć nie mogą. Starosta Andrzej Leńczuk zapewnia, że jest inaczej, ale w poniedziałek 30 września jedzie na zebranie z mieszkańcami Żółkiewki, na które zaproszenie z polityków dostała tylko posłanka Hałas…

Mieszkańcy powiatu krasnostawskiego od jakiegoś czasu mogą zastanawiać się, kto tak naprawdę rządzi w starostwie. Czy starosta Andrzej Leńczuk, czy posłanka Teresa Hałas? Ich rozważania nie są bezzasadne. Na takie przywileje, jakie w powiecie ma parlamentarzystka, żaden inny poseł chyba liczyć nie może. W końcu Leńczuk ma u posłanki niemały dług wdzięczności.

Nieoficjalnie to Teresa Hałas po ubiegłorocznych wyborach samorządowych miała mocno zabiegać u nowo wybranych radnych powiatowych, by właśnie Leńczuka powołali na starostę krasnostawskiego. – Wygląda to tak, jakby pani Hałas pociągała za sznurki w starostwie, a zarząd ze starostą na czele godził się na wszystkie jej pomysły, czego najlepszym dowodem były dożynki – mówi jeden z mieszkańców Krasnegostawu.

Gdy w sierpniu br. ruszyła kampania wyborcza do sejmu, Teresa Hałas wzięła udział niemal we wszystkich powiatowych uroczystościach i sprawiała na nich wrażenie, jakby sama je organizowała, a nie uczestniczyła jako gość. Nic zatem dziwnego, że mieszkańcy powiatu krasnostawskiego zaczęli coraz głośniej mówić, że w trakcie finansowanych przez starostwo imprez posłanka robi sobie kampanię wyborczą. Przynajmniej takie można było odnieść wrażenie, choć ona temu stanowczo zaprzecza.

Na powiatowych dożynkach, które odbyły się w drugiej połowie sierpnia w Krasnymstawie, pierwsze skrzypce grała właśnie posłanka Teresa Hałas. Poza nią, i europosłanką Beatą Mazurek, żaden inny polityk startujący do sejmu nie dostał możliwości zabrania głosu. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że tak właśnie miało być.

Teresa Hałas, co sama przyznała, osobiście przygotowała scenariusz tradycyjnego obrzędu dożynkowego ze żniwiarzami, postaciami historycznymi, które żyły i pracowały na polskiej wsi. Jednym słowem dopilnowała, by cała uroczystość potoczyła się według jej myśli. Posłanka podkreśla, że widowisko zachwyciło zebranych. – Wszystkie moje przygotowania wraz z aktorami tego wydarzenia odbywały się naszym wspólnym wysiłkiem, z czego w dzisiejszej dobie trzeba być tylko dumnym – twierdzi Hałas.

Hałas brylowała też w czasie wręczania odznaczeń dla rolników. Jak sama tłumaczy, minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski upoważnił ją do ich wręczenia. Odczytała też list premiera Mateusza Morawieckiego do rolników, uczestniczących w dożynkach. – Miałam upoważnienie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – wyjaśnia Hałas.

Posłanki nie mogło też zabraknąć podczas uroczystości obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Teresa Hałas przekonuje, że uroczystości nie organizowało Starostwo Powiatowe, a Honorowy Komitet Obchodów 100. Rocznicy Odzyskania przez Polskę Niepodległości, któremu posłanka przewodniczy. Jej nazwisko, obok starosty Leńczuka i burmistrza miasta, Roberta Kościuka, również zostało umieszczone na plakacie.

Teresa Hałas była również na pierwszym planie podczas powiatowej inauguracji roku szkolnego w I Liceum Ogólnokształcącym im. Władysława Jagiełły, gdzie w ramach Narodowego Czytania`2019 przeczytała „Katarynkę” Bolesława Prusa. Obecni na uroczystości inni parlamentarzyści oraz kandydaci do sejmu takiej okazji nie mieli, choć w inauguracji uczestniczyli.

Choć nie było to wydarzenie organizowane prze starostę krasnostawskiego, portal powiatu krasnostawskiego zamieścił relację z patriotyczno-historycznych uroczystości w Gorzkowie, które odbyły się 8 września, z udziałem… m.in. posłanki Teresy Hałas. Była ona honorowym patronem wydarzenia, na którym miała możliwość zabrania głosu. Sama parlamentarzystka zapewnia, że wiele organizowanych inicjatyw wspiera finansowo. Nie podaje jednak jakich.

Teresę Hałas broni starosta Leńczuk. – Jeśli chodzi o widowisko obrzędowe podczas dożynek powiatowych, pani poseł wystąpiła z bardzo cenną inicjatywą, przyjętą entuzjastycznie przez uczestników święta plonów – podkreśla starosta. – Ze względu na ramy czasowe musieliśmy ograniczyć wystąpienia zaproszonych gości do minimum. Otóż punktualnie musiał rozpocząć się występ Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”, czekali na to wszyscy zebrani, zatem nie mogliśmy się tutaj opóźnić.

Uroczystości związane z rocznicą II wojny światowej były organizowane przez Honorowy Komitet Obchodów 100. Rocznicy Odzyskania przez Polskę Niepodległości, przewodniczy mu pani Teresa Hałas. Zrozumiałe więc, że nasza posłanka była w gronie organizatorów. Z kolei za inaugurację roku szkolnego w liceum była odpowiedzialna dyrektor szkoły i to ona zdecydowała, by pani poseł wzięła udział w Narodowym Czytaniu. Zapewniam, że wszystkie decyzje w starostwie podejmuje wyłącznie zarząd, wspomagany przez bardzo aktywną w tej kadencji radę powiatu krasnostawskiego. Nikt z zewnątrz nie ma na nie wpływu – dodaje starosta.

Andrzej Leńczuk zapewniając, że nie promuje posłanki Hałas, sam sobie zaprzecza. Otóż w poniedziałek 30 września w Żółkiewce odbędzie się spotkanie z mieszkańcami z jego udziałem i m.in. właśnie Teresy Hałas. Plakat z zaproszeniem na zebranie został umieszczony na Facebooku na stronie Starostwa Powiatowego. Inni politycy, kandydujący w wyborach do sejmu, na taką „pomoc” w dotarciu do wyborców ze strony starosty Leńczuka liczyć nie mogą. Nikt poza posłanką Hałas zaproszenia nie dostał.

Starosta i tym razem twierdzi, że to przypadek, bo za organizacją spotkania stoi powiatowy radny z gminy Żółkiewka i to on zapraszał gości…(s)