Pracowali zamiast się leczyć

Ponad 70 tys. złotych wróciło do kasy ZUS-u. To efekt kontroli zwolnień lekarskich. Inspektorzy ZUS sprawdzali, kto jest faktycznie chory, a kto – ich zdaniem – tylko udaje.

– Inspektorzy ZUS sprawdzają prowadzących własne firmy i zatrudnionych w zakładach pracy, które zgłaszają do ubezpieczeń do 20 osób. Więksi pracodawcy samodzielnie realizują kontrolę prawidłowości korzystania ze zwolnień wobec swoich pracowników – wyjaśnia Małgorzata Korba, regionalny rzecznik ZUS w województwie lubelskim.
Okazało się, że spośród wszystkich „chorych” mieszkańców powiatów chełmskiego, krasnostawskiego i włodawskiego, 55 osób pracowało w czasie pobytu na L4. Wszyscy musieli zwrócić świadczenia chorobowe za cały okres kontrolowanego zwolnienia.
Oprócz tego kontrole przeprowadzili również lekarze orzecznicy ZUS. W 23 przypadkach, gdy w dniu badania wyszło na jaw, że pacjent jest już zdolny do pracy, zwolnienie zostało skrócone.
Skutek obu tych kontroli to 70,8 tys. zł, które zostały w funduszu chorobowym. Pieniądze trafią na świadczenia dla tych, którym się one faktycznie należą. – Dodatkowe „oszczędności” przyniosło również obniżanie zasiłku tym, którzy spóźnili się z dostarczeniem zwolnienia do pracodawcy lub do ZUS. Zgodnie z prawem chory ma na to siedem dni. 147 osób przekroczyło termin. Z tego powodu ich świadczenia zmniejszyły się łącznie o prawie 8 tysięcy złotych – dodaje M. Korba. (pc)