Pracownik urzędu pod ziemią

Kierownik prac zabronił mu wchodzić, ale ten miał w nosie jego ostrzeżenia. Stwierdził, że jest starszy, mądrzejszy i dłużej pracuje, niż tamten ma lat. Pracownik urzędu gminy wszedł do wykopu i zasypała go ziemia.

Trochę strachu i wstydu najadł się w środę (2 sierpnia) 59-letni pracownik Urzędu Gminy Siedliszcze. Mężczyzna pojechał sprawdzić stan prac przy naprawie awarii wodociągowej. Choć na miejscu robotnicy odradzali mu wejście do wykopu, nie słuchał. Do młodego kierownika prac przechwalał się, że dłużej pracuje, niż tamten żyje na świecie. Twierdził, że wie lepiej, bo przecież „zawsze tak robił”. Wszedł do wykopu, a po chwili ziemia się osunęła i przysypała mężczyznę. Całe szczęście tylko do pasa i 59-latka udało się w miarę szybko uwolnić.
O całej sprawie zostały poinformowane inspekcja pracy i policja. Karetka pogotowia przetransportowała mężczyznę na SOR. Po badaniach został zwolniony do domu i następnego dnia wrócił do pracy.
Burmistrz Siedliszcza, Hieronim Zonik, przyznaje, że choć wszyscy pracownicy odbyli szkolenie BHP, zdarza się, że nie zawsze respektują przepisy bezpieczeństwa. Rutyna gubi. A w takim miejscu jak to, gdzie były już kiedyś prowadzone wykopy, grunt jest luźny – ziemia miała prawo się osunąć. Oby zatem z całej sytuacji 59-latek – i podobni mu „myśliciele” z wieloletnim stażem pracy – wyciągnęli odpowiednią nauczkę. (pc)