Prawie odgryzł dziecku rączkę

Horror w Wierzbicy. Owczarek zaatakował 3,5-letniego chłopca. Zamknięty w kojcu pies złapał dziecko za rączkę przez kraty. Zadał malcowi potworne rany. Rozszarpał rękę, odrywając mięśnie od kości ramienia. Lekarze walczą o zdrowie chłopca w szpitalu w Lublinie.

Do tragedii doszło w środę około południa. 3,5-letni chłopczyk bawił się na podwórku. Obok krzątali się dorośli – ojciec i dziadek malca.
– Wnuczek bawił się z małym psem a potem podszedł do kojca, w którym trzymamy starego wilczura. Nie wiem, jak to się stało. Musiał włożyć rączkę przez ogrodzenie kojca. Usłyszeliśmy krzyk i zobaczyliśmy, że pies złapał go za rączkę i szarpie – mówi ze łzami w oczach dziadek chłopca.
Gdyby w pobliżu nie było dorosłych, ten horror mógłby się skończyć niewyobrażalną tragedią. Na ratunek chłopcu rzucił się ojciec. Wdarł się do kojca i jakimś cudem rozwarł paszczę psu. To, co zobaczyli dorośli, zmroziło im krew w żyłach. – Cała rączka była rozszarpana, widać było białą kość – mówi dziadek i pokazuje ślady krwi na ogrodzeniu i kostce przed kojcem.
Natychmiast wezwano pogotowie. – Dostaliśmy zgłoszenie do pogryzionego dziecka – mówi Anetta Szepel, pielęgniarka koordynująca w Stacji Ratownictwa Medycznego w Chełmie. – Na miejscu ratownicy stwierdzili, że chłopczyk ma wyszarpany mięsień na wysokości kości ramiennej i bardzo poobijaną główkę.
Pies musiał szarpać nim z ogromną siłą i uderzać o kratę kojca. Ratownicy wezwali śmigłowiec, który przetransportował maluszka do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. Lekarze walczą teraz o jego powrót do zdrowia.
– Nie wiem, jak to się mogło stać. Ten pies jest z nami od dawna, nigdy nie był wobec nas agresywny – mówi dziadek pogryzionego malca. – Aż nie chcę myśleć, co by się stało, gdyby syna nie było na miejscu. To wszystko trwało sekundy.
Pies był szczepiony. Przez kolejne dwa tygodnie ma być pod obserwacją. Właściciele chcą się go pozbyć. Już znalazł się chętny, który chce go od nich zabrać. (bf)