Prezydent planuje, gmina Chełm wątpi w plany

Wiesław Kociuba

Władze gminy Chełm apelują o zmianę przepisów, na podstawie których dochodzi do zmian granic administracyjnych w samorządach. – Jesteśmy przykładem tego, jak niesprawiedliwe jest to prawo – mówi Wiesław Kociuba, wójt gminy Chełm, która na rzecz miasta traci kilkaset hektarów. Miasto planuje tam park przemysłowy. Ale samorządowcy z gminy powątpiewają w to przedsięwzięcie.

O zakusach prezydenta Chełma na podmiejskie tereny gminy Chełm głośno było przed rokiem. Jakub Banaszek, formalnie nie ze swojej a inicjatywy wojewody lubelskiego, chciał wchłonąć w obszar miasta sołectwa Koza-Gotówka, Nowiny, Okszów, Okszów-Kolonia, Pokrówka, Srebrzyszcze, Żółtańce-Kolonia oraz część Depułtycz Królewskich, Weremowic i Żółtaniec. To niemal połowa gminy.

Powodem rozszerzenia granic miał być brak terenów inwestycyjnych w mieście, który stanowi barierę dla jego rozwoju. Wojewoda złożył wniosek do ministra spraw wewnętrznych i administracji, a ten wszczął całą procedurę. Na jej końcu o całej sprawie dowiedziała się gmina Chełm, której nikt nie uprzedził o planach miasta ani tym bardziej nie pytał o zdanie jej władz czy mieszkańców. I m.in. ta formuła postępowania nie podoba się samorządowcom.

– Nie powinno być tak, że samorząd, którego dotyczy sprawa, jest niemal wyłączony z postępowania, nie ma w nim głosu, nie może przedstawić swoich argumentów a na końcu nie ma drogi do odwołania się – mówi Wiesław Kociuba, wójt gminy Chełm. I to dlatego Rada Gminy Chełm zaapelowała o zmianę tego prawa.

„Rada Gminy Chełm apeluje do wszystkich osób i podmiotów uczestniczących w procesie tworzenia dobrego prawa oraz wszelkie instytucje, które w zakresie swojego działania mają poprawę jakości sprawowania władzy publicznej oraz rozwój samorządności, o podjęcie lub włączenie się w poparcie działań, mających na celu zmianę przepisów Ustawy z dnia 08 marca 1990 r. o samorządzie gminnym, w zakresie dotyczącym dokonywania zmiany granic administracyjnych jednostek samorządu terytorialnego. Wystąpienie niniejsze jest owocem doświadczeń, jakie stało się udziałem mieszkańców Gminy Chełm. Rozporządzeniem z dnia z dnia 27 grudnia 2021 r. w sprawie ustalenia granic niektórych gmin (Dz.U. z 2021 r. poz. 2444), Rada Ministrów zmieniła granice Gminy Chełm, odbierając na rzecz samorządu Miasta Chełm ponad 450 ha powierzchni Gminy wraz z infrastrukturą.

Nie tylko utrata terytorium wraz z infrastrukturą i nakładami naszych mieszkańców (bez żadnego odszkodowania), ale przede wszystkim towarzyszące zmianom poczucie wykluczenia i bezradności, jest podstawą negatywnej oceny działań sąsiedniej gminy i władz państwowych dokonujących zmian. Podziały i utrata zaufania wywołane tą szkodliwą decyzją, będą bardzo trwałe.

W efekcie uznaniowego stosowania aktualnych przepisów, prawo do samorządu, rozumianego jako możliwość gospodarowania, połączonej więzami wspólnoty ludzi, na niezmiennym terytorium, przestaje być prawem stabilnym. Bezradność, którą odczuwają ludzie powstaje w efekcie dopuszczalnej przez prawo możliwości wnioskowania przez jedną gminę o odebranie znacznej części terytorium innej gminie.

Bezradność jest owocem niepewności, gdyż do końca trwania procedury nikt nie wie, w jakim zakresie samorząd zostanie ostatecznie pozbawiony terytorium. Było to naszym udziałem. Poczucie wykluczenia, to praktyczna konsekwencja tego, że żadne wyniki aktywności społecznych, konsultacji i protestów, nie są brane pod uwagę. Głos ludzi najbardziej zainteresowanych jest w praktyce pomijany – nawet, kiedy jest to głos jednoznaczny i wyraźny. Rada Gminy Chełm, apelując o rozpoczęcie prac nad zmianami przepisów dotyczących warunków zmiany granic samorządów, przekonana jest, iż obowiązujące obecnie i niezmieniane przez wiele lat przepisy straciły swoją aktualność” – czytamy w apelu.

– Apel przyjęliśmy na prośbę gminy Słupsk, która zwróciła się do gmin dotkniętych takimi zmianami i skierowany zostanie już wspólnie z pozostałym samorządami do premiera, posłów, senatorów, wszystkich osób i instytucji, które mogą podjąć inicjatywę legislacyjną żeby te przepisy zmienić – mówi wójt Kociuba.

Ostatecznie protesty mieszkańców gminy Chełm, nagłośnienie sprawy przez media a także zagrożenie dla ogromnej inwestycji Cementowni Chełm spowodowały, że plany miasta zostały odłożone o rok i poważnie ograniczone do pięciu działek we wsiach Depułtycze Królewskie, Koza-Gotówka, Pokrówka, Rudka i Srebrzyszcze. To na nich prezydent planuje utworzyć Euro-Park..

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Chełm (29 września) przedstawiciel Agencji Rozwoju Przemysłu mówił m.in. o planach budowy Euro-Parku Chełm. ARP ma oczywiście doświadczenie w uruchamianiu podobnych obiektów, ale samorządowcy z gminy powątpiewają w te plany.

– Na razie nie chcę mówić o szczegółach, zbieramy wszelkie informacje na etapie planistycznym i wkrótce je upublicznimy – przyznaje wójt Kociuba.

Nieoficjalnie mówi się, że przeszkodą do ulokowania parku w tym miejscu może być m.in. wysoka klasa gruntów i kłopoty z jej ewentualnym odrolnieniem, występujące tam pokłady chronionych zasobów margla i kredy, bariery wodne i wiele innych.

Do sprawy niebawem wrócimy. bf