Producenci mleka walczą o godziwe ceny

Z banerami, flagami i sztucznymi krowami podeszli pod urząd wojewódzki w Lublinie niezadowoleni z niskich cen skupu mleka rolnicy i przedstawiciele mleczarni. Na czele manifestacji stał Rafał Stachura z Kulczyna Kolonii (gm. Hańsk), prezes Lubelskiego Związku Hodowców Bydła i Producentów Mleka, który na ręce dyrektora Krzysztofa Dziewulskiego złożył petycję, której realizacja ma poprawić trudną sytuację lubelskiego mleczarstwa.
– Jako prezes zarządu Lubelskiego Związku Hodowców Bydła i Producentów Mleka 8 czerwca zorganizowałem spotkanie lubelskich hodowców, prezesów mleczarni i rad nadzorczych, na którym rozmawialiśmy o coraz trudniejszej sytuacji w mleczarstwie – mówi Stachura. – Opracowaliśmy siedem postulatów, które zostały przesłane do wszystkich senatorów, posłów, europosłów, wojewody i marszałka. Niestety, sprawą zainteresował się tylko marszałek Sławomir Sosnowski i europoseł Krzysztof Hetman. Dziwi mnie brak reakcji zdecydowanej większości polityków z naszego województwa, tym bardziej, iż bardzo ważnym źródłem naszego utrzymania jest rolnictwo, w którym pracuje 38% mieszkańców naszego regionu. Przecież z Lubelszczyzny pochodzą: przewodniczący sejmowej komisji rolniczej – Jarosław Sachajko oraz przewodniczący komisji rolniczej senatu – Jerzy Chróścikowski. Cisza z ich strony jest dla nas bardzo niepokojąca. Dlatego postanowiliśmy zanieść osobiście petycję z wypracowanymi przez nas postulatami do przedstawiciela rządu, czyli wojewody Przemysława Czarnka – tłumaczy prezes.
Wręczenie postulatów odbyło się w czwartek (8 września). Rolnicy i producenci mleka z całej Lubelszczyzny na czele z Rafałem Stachurą, który ciągnął wózek ze sztucznymi krowami, podeszli pod Urząd Wojewódzki. Petycję przyjął Krzysztof Dziewulski – dyrektor Wydziału Środowiska i Rolnictwa. Zaręczył, iż postulaty dotrą do wojewody i dalej, do władz centralnych w Warszawie. Ustalono też, że władze będą spotykać się z przedstawicielami Lubelskiego Związku Hodowców Bydła i Producentów Mleka, by monitorować sytuację i móc reagować na polepszenie warunków ekonomicznych dla producentów mleka.
– W kuluarach mówi się o likwidacji pogłowia bydła i obniżeniu produkcji mleka o 30 procent – twierdzi Stachura. – Kiedy zaczniemy wyrzynać krowy i likwidować gospodarstwa, na które pracowało kilka pokoleń, wkrótce na naszych stołach zabraknie tych wyjątkowych produktów. Zabraknie też pracy dla nas, a bierność władz doprowadzi wiele gospodarstw i mleczarni do bankructwa. Sytuacja jest naprawdę tragiczna. Minimalna cena produkcji litra mleka wynosi 1,32 zł, a średnia cena płacona na Lubelszczyźnie to poniżej złotówki. Pytam, czy jesteśmy gotowi na utratę tysięcy miejsc pracy? (bm)

Postulaty Lubelskiego Związku Hodowców Bydła i Producentów Mleka:

– wprowadzić realne dopłaty do eksportu w celu wywiezienia nadwyżek produkcji poza Polskę i UE, co zmniejszy podaż na krajowym rynku i zrekompensuje niskie ceny na rynkach światowych,
– zablokować import artykułów mleczarskich po cenach dumpingowych z innych krajów Unii oraz wprowadzić kontrolę nad importowanymi produktami przez ARR,
– pilnie uregulować na drodze ustawowej współpracę pomiędzy producentem, a sieciami handlowymi, włącznie z określeniem, jaki procent ceny detalicznej ma trafić do producenta,
– wesprzeć Polskie Spółdzielnie Mleczarskie, gdyż nie będą one funkcjonować bez producentów mleka, a ci bez spółdzielni,
– inwestować duże środki na kampanie reklamowe, promujące walory prozdrowotne wyrobów mleczarskich i zwiększające spożycie mleka,
– powrócić do wcześniejszego rozwiązania dotyczącego spożycia mleka w szkołach, by dzieci otrzymywały je przez pięć dni w tygodniu; spożywanie mleka i jego przetworów wpłynie pozytywnie na zdrowie dzieci,
– wprowadzić wsparcie finansowe dla gospodarstw, które ze względu na nieopłacalną produkcję mleka chcą zmienić profil produkcji rolnej. Przyczyni się to do zmniejszenia nadprodukcji mleka.