Profilaktyczne garby drogowe?

Niebezpieczne, asfaltowe garby na ul. Hiacyntowej, przy skrzyżowaniu z ul. Magnoliową oraz na ul. Cedrowej przy skrzyżowaniu z ul. Bazylianówka, nie znikną. Urzędnicy twierdzą, że spełniają one funkcję… profilaktyczną. I zalecają kierowcom zdjęcie nogi z pedału gazu.
O tym problemie wspominaliśmy już na łamach Nowego Tygodnia w artykule „Garby czekają na wizję”. Zaalarmował nas pan Mariusz, mieszkaniec osiedla domków na Ponikwodzie.


– Te garby znajdują się na samym wlocie bocznych uliczek, nie są oznakowane w żaden sposób i wielu kierowców uszkodziło już na nich swoje zawieszenie, szczególnie w porze nocnej – denerwował się pan Mariusz, nasz czytelnik. Mieszkaniec oczekiwał od miasta wyrównania nawierzchni jezdni we wskazanych przez siebie lokalizacjach. Urzędnicy z Zarządu Dróg i Mostów, którzy odpowiadają za stan miejskich ulic, obiecali wówczas przeprowadzenie wizji lokalnej i w jej następstwie zlecenie niezbędnych napraw.

Dziś już wiadomo, że nic się nie zmieni. Jak się okazuje „garby zostały wykonane specjalnie” w celu poprawy odwodnienia dróg w tym rejonie. – W tej części dzielnicy Ponikwoda woda opadowa jest odprowadzana głównie powierzchniowo, bez użycia kanalizacji deszczowej. Wyprofilowanie jezdni w ten sposób jest rozwiązaniem, które miało na celu zapobiec przepływaniu wód opadowych na sąsiednie ulice.

Wprowadzenie zmian wymagałoby więc również przebudowy kanalizacji w tym rejonie – wyjaśnia Grzegorz Jędrek z biura prasowego lubelskiego magistratu. Na takie prace nie przewidziano pieniędzy w budżecie. Urzędnik zapewnia jednak, że garby te nie powodują zagrożenia dla kierowców. – Wyniesienie jezdni na wspomnianych odcinkach nie stwarza przeszkód dla ruchu pojazdów (obowiązuje tam strefa ograniczonej prędkości do 30 km/h). – dodaje Grzegorz Jędrek.

Marek Kościuk