Prokurator przy jarze Horpyny

W jarze Horpyny wycięto około 300 drzew

Na wniosek Andrzeja Filipowicza, mieszkańca i radnego dzielnicy Czechów Południowy, prokuratura zbada sprawę wycinki drzew na prywatnej działce w strefie Ekologicznego Systemu Obszarów Chronionych przy ulicy Koncertowej 4B, nieopodal placówki V Komisariatu Policji.
O wycince około 300 drzew w tzw. jarze Horpyny pisaliśmy na naszych łamach. Mieszkańcy Czechowa i lokalni społecznicy powiadomili w marcu wszelkie miejskie instytucje, od policji i Straży Miejskiej, przez biuro miejskiego architekta zieleni po, Regionalną i Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Ratusz uznał prawo właściciela do decydowania o wycince jako osobie fizycznej, czemu sprzeciwili się mieszkańcy Czechowa Południowego uznając, że strefa ESOCh wymaga szczególnej ochrony.
Koniec końców drzewa ścięto. Dodajmy, że był to czas medialnego nagłośnienia przykładów korzystania z „lex Szyszko” – znowelizowanej ustawy o ochronie przyrody. Daje ona możliwość wycinki osobom fizycznym drzew na prywatnej działce bez zezwolenia.
Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska po sygnale radnego dzielnicy wskazała jedynie oględnie, że w przypadku podejrzeń o popełnienie przestępstwa stosowne sygnały należy… zgłosić na policję lub do prokuratury, uzupełniając o skargę w ratuszu. Co też niedający za wygraną radny uczynił. – Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ wszczęła śledztwo w sprawie możliwości zniszczenia siedlisk i lęgów w obszarze ul. Koncertowa 4b – poinformował Filipowicz. Postępowanie wszczęto 21 kwietnia. Skarga na prezydenta miasta „za brak właściwego nadzoru” nad instytucjami decyzyjnymi w sprawie została złożona z końcem marca. Do sprawy wrócimy. CH