Protest lekarzy uderzy w szpital

Lekarze rezydenci i kilku specjalistów z chełmskiego szpitala wypowiadają klauzule opt-out, czyli zgodę na pracę ponad 48 godzin w tygodniu. W styczniu będzie problem z ułożeniem grafików na kardiologii i chirurgii. Jak z tego wybrnie dyrekcja?

Wypowiedzenie opt-outów to kolejny krok w ogólnopolskim proteście lekarzy, który rozpoczęła głodówka rezydentów. Obok porozumienia lekarzy rezydentów do wypowiadania klauzuli namawia także Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy. W odezwie, która trafiła także do doktorów z chełmskiego szpitala, można przeczytać, że nie da się naprawić ochrony zdrowia, skrócić kolejek i poprawić wyników leczenia bez zwiększenia finansowania i poprawy warunków pracy i płacy lekarzy, by zatrzymać ich odpływ do sektora prywatnego czy za granicę. Razem z pismem do lekarzy trafiła instrukcja, co powinni zrobić. A konkretnie, że do końca listopada powinni wypowiedzieć klauzule na dołączonym do pisma formularzu. Do minionego czwartku opt-outy wypowiedzieli wszyscy z 22 rezydentów pracujących w chełmskim szpitalu. Do akcji włączyło się też kilku specjalistów, m.in. z kardiologii i chirurgii. Ponieważ klauzule wypowiadane są z miesięcznym terminem, dopiero w styczniu okaże się czy trudno będzie złożyć grafiki dyżurów na oddziałach.
– Szpital poradzi sobie mimo wypowiedzeń opt-outów przez rezydentów, a póki co widzę, że lekarze specjaliści podeszli do tego protestu ze zdrowym rozsądkiem. W zdecydowanej większości nie decydują się na wypowiadanie opt-outów – mówi Jacek Buczek, dyrektor chełmskiego szpitala.
– Zarząd naszego związku poparł ogólnopolską akcję protestacyjną, natomiast co do jego formy to zdania mieliśmy podzielone – mówi Lech Litwin, szef związku zawodowego lekarzy z chełmskiego szpitala.
Chełmski związek uznał, że lekarze sami powinni zdecydować czy chcą wypowiadać klauzule o dodatkowej pracy, czy nie. Bo ich decyzje będą miały różne konsekwencje – w zależności od oddziału. Lekarze, którzy zdecydowali się wypowiedzieć opt-outy (do minionego czwartku poza rezydentami było ich 9), w piśmie skierowanym do dyrektora zaznaczają, że nie chcą uderzyć w dyrekcję ani w szpital, ale J. Buczek ma na ten temat inne zdanie.
– W jaki sposób lekarze chcą wymusić coś na ministrze, skoro prowadzą działania, które szkodą ich własnemu miejscu pracy i kolegom? – pyta.  (bf)

Czego domagają się lekarze?

– Zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia do 6,8% PKB w przeciągu trzech lat.
– Likwidacji kolejek.
– Rozwiązania problemu braku personelu medycznego.
– Likwidacji biurokracji w ochronie zdrowia.
– Poprawy warunków pracy i płacy w ochronie zdrowia, a co za tym idzie: wynagrodzenia zasadniczego lekarza bez specjalizacji w wysokości 2 średnich krajowych, wynagrodzenia zasadniczego lekarza ze specjalizacją w wysokości co najmniej 3 średnich krajowych.