Sam przeciw całej wsi

Większość mieszkańców Kolonii Wyryki jest zadowolona z nowej drogi prowadzącej do ich miejscowości. Z jednym wyjątkiem. Człowiek ów poruszył niebo i ziemię, twierdząc, że remont drogi od początku do końca prowadzony był w zły sposób – a to, że wykonawca stosował nieodpowiednie utwardzenie, że spadki są w złą stronę, i że sama droga jest za wysoko, więc woda z jego posesji nie będzie miała gdzie spływać.
Od kilku dni mieszkańcy Kolonii Wyryki (gm. Wyryki) jeżdżą po nowej drodze. Remont polegał na stabilizacji traktu gruzem i wysypaniu nowej nawierzchni, która następnie została utwardzona, a środki pochodziły z funduszu sołeckiego. Komfort jazdy poprawił się znacznie, choć nie wszystkim mieszkańcom się to podoba. Jeden z nich w trakcie remontu próbował interweniować i u sołtysa, i u wójta, dzwonił nawet do starosty, bo w jego ocenie nowa droga sprawi, że jego posesja będzie tonąć w wodzie. – Nie można tak budować! – denerwował się. – Spadek drogi jest w złą stronę. Cegły i kafle nie nadają się na podbudowę. Gdzie teraz spłynie woda z mojej posesji? Dlaczego robi się coś bez zgody wszystkich mieszkańców? Dlaczego sąsiedzi mają mieć lepiej moim kosztem? – z jego ust płynął bezustanny potok zarzutów, choć i wójt, i sołtys tłumaczyli mu, że nie mogą zrobić drogi tylko „pod niego”. – Byłem u większości mieszkańców naszej miejscowości i każdy z nich zgodził się na ten remont – mówi sołtys, Krzysztof Kubera. – W tej sprawie było też zebranie wiejskie, na którym tego pana oczywiście nie było, a teraz ma wielkie pretensje. Wszyscy oprócz niego są zadowoleni, że łatwo i wygodnie mogą dojechać do swoich domów. Jako sołtys muszę się kierować wolą i zdaniem większości mieszkańców, a ci remont sobie chwalą – tłumaczy Kubera. Podobnego zdania jest wójt Andrzej Ćwirta. – Rozmawiałem z tym panem, ale żadne argumenty do niego nie docierały – mówi. – Oczywiście, może mieć rację, że wyżej poprowadzona droga odetnie odpływ wody z jego posesji, ale przecież my nie jesteśmy od tego, by odprowadzać deszczówkę z każdego gospodarstwa. Poza tym, drogi z założenia buduje się wyżej, by woda mogła z nich swobodnie spływać – wtedy ich „termin trwałości” znacznie się wydłuża – dodaje Ćwirta. (bm)