Przedszkola bez księgowych i kadrowych?

Konsternacja w chełmskich przedszkolach publicznych. Od 1 września br. w żadnym z nich nie będzie ani księgowych, ani kadrowych. Obsługą finansową, kadrową, sprawami płacowymi, rachunkowymi, sprawozdawczymi ma zająć się specjalny zespół w Urzędzie Miasta. – Słyszałam o takich planach, ale żadnych szczegółów nie znam – mówi dyrektor jednego z miejskich przedszkoli.

Chełmscy radni na najbliższej sesji, która została zaplanowana na czwartek 28 maja, zajmą się dość ważnym dla funkcjonowania miejskich przedszkoli tematem. Urzędnicy, a konkretnie odpowiedzialna za chełmską edukację wiceprezydent Dorota Cieślik, chcą, by zgodzili się na ustanowienie wspólnej obsługi jednostek oświatowych. Urząd Miasta Chełm miałby zostać jednostką obsługującą wszystkie publiczne przedszkola. Jest ich w sumie jedenaście. To oznacza, że z 1 września br. w placówkach nie byłoby księgowych, ani kadrowych. Sprawy finansowe, płacowe, rachunkowe, sprawozdawcze całkowicie wziąłby na siebie Departament Edukacji i Sportu.

Temat jest dość kontrowersyjny, bo projekt uchwały zawiera zbyt mało danych, a poza tym dyrektorzy placówek, z którymi rozmawialiśmy, są zaskoczeni, że sprawa ma być dyskutowana już na najbliższej sesji rady miasta. – Wiedzieliśmy, że takie są plany, ale nikt z nami w szczegółach tej jakże ważnej dla nas kwestii nie omawiał – mówi dyrektor jednego z przedszkoli. – Nie mamy pojęcia, jak tak wszystko będzie funkcjonowało od 1 września. Trudno powiedzieć, czy wszystkie księgowe i kadrowe przejdą do pracy w urzędzie, czy będziemy musieli dać im wypowiedzenia? Rozmawiałam z koleżankami po fachu i one również są zdumione, bo w tej sprawie nie było żadnej narady. A powinna się odbyć i dopiero po niej sprawa mogłaby trafić do rady miasta.

Głównym celem wprowadzenia zmian jest – w opinii urzędników – dążenie do poprawy efektywności wydatkowania pieniędzy publicznych oraz dążenie do racjonalnego wykorzystania zasobów kadrowych w przedszkolach, co ma ostatecznie również zmniejszyć koszty związane z obsługą kadrową, płacową i finansową. Proponowana zmiana ma też poprawić jakość usług wynikającą ze zwiększenia potencjału pracy zespołowej, organizację pracy w przypadku dłuższej nieobecności któregoś z pracowników, ujednolicić procedury związane ze sprawami pracowniczymi i gospodarką finansową we wszystkich przedszkolach i zagwarantować transparentność prawidłowości planowania i wydatkowania pieniędzy przez poszczególne jednostki. W uzasadnieniu do projektu uchwały nie ma jednak żadnej informacji o tym, jaki los spotka zatrudnione w przedszkolach księgowe i kadrowe i ile pieniędzy na takiej „rewolucji” zaoszczędzi miasto.

– U mnie księgowa ma pół etatu, a drugą połówkę uzupełnia w innej placówce. Tak funkcjonują chyba wszystkie księgowe. Pracują w dwóch jednostkach. Nie słyszałam, by w którymkolwiek miejskim przedszkolu na tym stanowisku pracy był cały etat. Jeśli od września przejdą one do urzędu, w zasadzie każdego dnia będziemy zmuszone jeździć na Lubelską i dowozić faktury, czy inne dokumenty. To samo jest z kadrowymi. W każdym przedszkolu jest jedna osoba na całym etacie. Zastanawiam się, czy wszystkie znajdą pracę w ratuszu, bo przecież te zmiany mają przynieść oszczędności. Odnoszę wrażenie, że od 1 września bez zgody urzędu nie kupimy nawet środków chemicznych do sprzątania i chyba po to są te zmiany – opowiada dyrektor innego chełmskiego przedszkola.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, od nowego roku szkolnego w przedszkolach mają pozostać tylko dyrektorzy, intendentki, kadra pedagogiczna, kucharki i sprzątaczki. – Trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie jednostki bez księgowej czy specjalisty do spraw kadr. Słyszałam, że dokumenty będziemy codziennie skanować i wysyłać drogą elektroniczną do urzędu – mówi jedna z dyrektorek.

Projekt uchwały wzbudza też wątpliwości u miejskich radnych. – Zapoznałem się z dokumentem, mam kilka istotnych pytań, dotyczą one choćby oszczędności, czy zatrudnienia. Te informacje powinny znaleźć się w uzasadnieniu do projektu uchwały – mówi jeden z nich. (s)