Przejechał się na Ukraińcu

Zapadł wyrok w sprawie przeciwko Dariuszowi K. z Chełma. Mężczyzna, który niejednego oszukał i od niejednego wyciągnął spore kwoty gotówki, posiedzi w więzieniu ponad 3,5 roku. Wpadł przez własną chciwość – sądził, że Ukrainiec łatwo da się oskubać, a sprawa rozejdzie się po kościach.

Mężczyzna jest dobrze znany wielu mieszkańcom miasta. Niestety, od tej najgorszej strony. 49-letni dziś Dariusz K. wyłudził pieniądze od niejednego chełmianina, a o jego oszustwach nieraz pisaliśmy (notowany w przeszłości za kradzież z włamaniem i oszustwo, podawał się za pośrednika m.in. przy sprzedaży koparek, ciężarówek czy sprowadzaniu aut osobowych, a po pobraniu zaliczki urywał kontakt z kupcem).
Bezrobotny chełmianin na co dzień „pilnował interesów syna” (ponieważ ten całe dnie spędzał na uczelni, ojciec zajmował się prowadzeniem firmy syna). Powołując się na działającą legalnie firmę (zarejestrowaną na adres domowy K. przy ul. Wolności), naciągacz szukał potencjalnych ofiar. Mniej więcej trzy lata temu postanowił zarobić na przedstawicielu ukraińskiej firmy (Igor K.). Obiecał mu sprowadzenie z Holandii opon „w dobrej cenie” za 387 tys. euro (miał pośredniczyć w transakcji). Pobrał 93 tys. euro zaliczki, podpisał umowę, ale pierwszej partii towaru (1400 sztuk) za granicę nigdy nie wysłał. Bo i skąd oszust miałby je wziąć? Po tygodniach bezsensownego czekania Ukrainiec zgłosił sprawę do prokuratury. Łatwo nie było, bo Dariusz K. robił wszystko, co w jego mocy, by uniknąć spotkania z prokuratorem i złożenia wyjaśnień. Notorycznie przesyłał zwolnienia od psychiatry. Myślał, że w ten sposób uniknie odpowiedzialności. Biegli ocenili jednak, że mężczyzna jest całkowicie zdrowy psychicznie. Nie udało mu się też zrzucić winy na innego pośrednika z Narola. Ostatecznie K. przyznał się – powiedział, że tak naprawdę nigdy nie miał zamiaru sprowadzić z Holandii żadnych opon. Liczył, że Ukrainiec będzie z natury naiwny i łatwo przyjdzie mu wyłudzić od niego pieniądze. Ale się przeliczył… Nie był też w stanie zwrócić ani całej zaliczki, ani chociaż jej części. Jak zeznał, nie wiedział, gdzie, ale pieniądze „jakoś same mu się rozeszły”. Po latach prowadzonego przeciwko niemu postępowania w ubiegły poniedziałek (30 lipca) Sąd Okręgowy w Lublinie wydał wyrok. Oszust został skazany na 3 lata i 6 miesięcy więzienia. 49-latek musi też zapłacić 8 tys. zł grzywny, a na rzecz firmy Igora K. 11 306,25 euro i 112 560 dolarów. Wyrok jest nieprawomocny.
Przeciwko mężczyźnie w Sądzie Okręgowym w Lublinie toczy jeszcze jedno postępowanie, w którym 49-latek odpowiada razem z Łukaszem K. Obaj są oskarżeni o oszustwo i przywłaszczenie. Najbliższa rozprawa zaplanowana jest na 17 sierpnia. (pc)