Przekazanie zamiast likwidacji

Czyżby pojawiła się szansa na ratunek dla liceum w Dubience? Nieoficjalnie mówi się, że przejęciem szkoły byłaby zainteresowana gmina. – Na pewno nie w tej chwili, ale bylibyśmy skłonni do tego za dwa lata – przyznaje wójt Krystyna Deniusz-Rosiak. Powiat od jakiegoś czasu zapowiada podjęcie radykalnych kroków dotyczących szkoły – prawdopodobnie jej wygaszenia.

Po ostatnim naborze i tegorocznych wynikach matur powiat chyba postawił już kreskę na swoim liceum w Dubience. Tuż po egzaminach, wicestarosta chełmski Jerzy Kwiatkowski, któremu podlega m.in. oświata, przyznał, że w sprawie liceum samorząd musi podjąć konkretne działania, bo oprócz słabych wyników i małej liczby uczniów starostwo dokłada do funkcjonowania placówki ok. 1,5 mln zł rocznie. – Trzeba się zastanowić nad funkcjonowaniem szkoły. O decyzjach będziemy informować, gdy zapadną – mówił.

Raczej pewne jest, że powiat nie będzie chciał likwidować szkoły z dnia na dzień. Raczej będzie to proces wygaszania, który da możliwość skończenia nauki obecnym licealistom. Decyzję w tej sprawie i konkretne uchwały radni powiatu muszą podjąć do końca lutego, 2021 roku. Po szkole zostaną budynki. Mieszkańcy Dubienki liczą, że powiat przekaże je gminie. Przez to uczniowie miejscowej podstawówki zyskaliby więcej miejsca a i budynek internatu można byłoby zagospodarować na inne potrzeby. Ale wójt Dubienki Krystyna Deniusz-Rosiak mówi, że chętnie przejmie nie tylko budynki, ale i szkołę i widzi możliwość dalszego prowadzenia liceum.

– Z rozmów z zaprzyjaźnionymi samorządowcami, m.in. z Włodawy, wynika, że otwarcie się na uczniów z Ukrainy może rozwiązać problemy finansowe szkoły, bo przekazywana jest na nich podwójna subwencja oświatowa – mówi. – Liceum ma profil mundurowy w porozumieniu ze strażą graniczną. Można to rozwinąć o porozumienie z ministerstwem sprawiedliwości i stworzeniu klasy o profilu służby więziennej. Gdyby podchodzić w sposób otwarty do tej szkoły, a nie straszyć od kilku lat jej uczniów i nauczycieli likwidacją, to być może i nabory byłyby większe i wyniki matur lepsze.

Wójt uważa, że gmina mogłaby udźwignąć prowadzenie liceum. Ale najwcześniej za dwa lata, bo teraz ma zaplanowane inwestycje. – W przyszłym roku czeka nas remont zabytkowego budynku urzędu gminy – mówi K. Deniusz-Rosiak.

W spawie ewentualnego przejęcia liceum nie toczyły się jednak żadne oficjalne rozmowy.

– Sami kalkulowaliśmy przyjmowanie uczniów zza Bugu, ale podwójna subwencja wypłacana jest tylko w pierwszym roku ich nauki, dochodzą za to dodatkowe koszty m.in. zatrudnienia nauczyciela języka ukraińskiego i opiekunów w internacie, który musiałby pracować na okrągło (obecnie w weekendy uczniowie opuszczają kwatery) – mówi wicestarosta Kwiatkowski. – Natomiast, jeśli byłaby wola przejęcia liceum przez gminę, to nie mamy nic przeciwko i jeszcze byśmy w tym pomogli, bo nie mamy nic przeciwko dalszemu funkcjonowaniu szkoły.

O tym, że szkoła ma rację bytu, przekonywała podczas każdej rozmowy z nami jej dyrektor Zofia Ciupa. – Nie powinno się oceniać całej szkoły na podstawie egzaminu maturalnego. Tu trzeba być na miejscu, zobaczyć jak młodzież się realizuje i spełnia życiowo w ramach specjalności wojskowej. Są szkoleni na wysokim poziomie, jesteśmy certyfikowaną szkołą mundurową, uczniowie kończą u nas naukę i pracują w jednostkach wojskowych czy straży granicznej – mówiła nam. (bf)