Przy kawie i ciasteczkach

W miniony wtorek w spotkaniu uczestniczyli (na zdjęciu od lewej): Stanisław Komorski, Andrzej Frączkowski, Dorota Jarosz-Zimny, Kazimierz Wierciński, Andrzej Żołnierowicz (stoi), Witold Zimny, Janusz Karpiński, Jan Godlewski i Wojciech Czubek

Nikogo na te spotkania zapraszać nie trzeba. O miejscu i godzinie informować też. Od kilkunastu laty, w każdy wtorek, w samo południe sportowi seniorzy z Lublina spotykają się w kawiarni w centrum handlowym przy ul. Zana. Wspominają stare, dobre czasy, a także komentują to, co obecnie dzieje się w lubelskim sporcie.

Pomysł spotkań przy kawie i ciasteczkach zrodził się w głowach dziś już 87-latków, działacza kolarskiego i koszykówki, dziennikarza sportowego Andrzeja Frączkowskiego oraz Stanisława Komorskiego przez kilkadziesiąt lat związanego z TKKF i LZS.

–  Przypadkiem trafiliśmy w E. Leclerc na siebie i umówiliśmy się na kawę. Na początku było nas dwóch, potem systematycznie dołączali kolejni – mówi Stanisław Komorski.

Dziś w spotkaniach uczestniczy regularnie kilkanaście osób związanych z wieloma lubelskimi klubami, głównie z AZS-em i Startem.

– Nikogo na nasze wtorkowe spotkania nie musimy zapraszać, a także o miejscu i godzinie informować. Przyjść może każdy. Niedawno gościliśmy na przykład panią wiceprezydent Beatę Stepaniuk-Kuśmierzak, odpowiadającą w mieście za sport, która później zaprosiła nas do Ratusza – dodaje S. Komorski.

Podczas spotkań ich uczestnicy opowiadają zapomniane historie oraz takie, o których mało kto wie. – Kto dziś pamięta, że przy ulicy Narutowicza, na terenie gdzie znajduje się Wojewódzka Komenda Policji kilkadziesiąt lat temu było boisko Sokoła. To tam chłopaki z 9 boksowali z 13. Pary dobierane były według wzrostu. Trafiałem zawsze na Wojtka Terlikowskiego, później przez kolegów nazywanego “królem nafty” – wspomina Andrzej Frączkowski.

Nie brakuje także humoru. – Wiecie, jak najłatwiej stracić na wadze? – zapytał uczestników ostatniego spotkania Witold Zimny, gdy ci zwrócili uwagę, że mocno schudł (zrzucił aż 35 kg i waży teraz poniżej 100 kg).

– Kupić wagę za 200 złotych i sprzedać ją za 100 zł – zażartował znany z ogromnego poczucia humoru, były wiceprezes Zarządu Głównego AZS, przez wiele lat także sternik Wojewódzkiej Federacji Sportu w Lublinie, obecnie szefujący Klubowi Seniora AZS Województwa Lubelskiego.

Kolejne spotkanie już jutro. BAS

PS. Na łamach “Nowego Tygodnia” od przyszłego wydania publikować będziemy zapomniane historie oraz takie, o których mało kto wie, opowiadane przez uczestników wtorkowych spotkań przy kawie i ciasteczkach.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here